Wynik był oczekiwany i żaden z kierowców nie próbuje go umniejszać. Genesis, który w tym roku debiutuje w Mistrzostwach Świata...Wytrzymałość, ukończył swoją pierwszą sesję kwalifikacyjną na szesnastym i siedemnastym miejscu. André Lotterer, który omal nie stracił kontroli nad samochodem na nierówności w jedenastym zakręcie, a następnie zablokował koło w osiemnastym zakręcie podczas szybkiego okrążenia, podsumował sytuację zwięźle: „Jesteśmy na końcu stawki. Ale tak to już jest, więc musimy iść naprzód. Nie było łatwo to wprowadzić”. Mathieu Jaminet ze swojej strony wspomniał o problemach z równowagą i ruchu na dwóch najważniejszych okrążeniach, które uniemożliwiły mu ukończenie czystego okrążenia. „Ostatecznie jesteśmy tam, gdzie się spodziewaliśmy.”on po prostu przyznaje.
„Myślę, że możemy być bardzo dumni z drużyny”.
Ale poza czasami okrążeń, obaj kierowcy zgadzają się co do czegoś, co jest dla nich zdecydowanie ważniejsze niż pozycja startowa: Genesis sprawdził się. Dla zespołu debiutującego w WECTo wcale nie było takie oczywiste. Lotterer mówi o tym z rozbrajającą szczerością: „Myślę, że możemy być bardzo dumni z zespołu. To niesamowite, biorąc pod uwagę, jak mało czasu mieliśmy na przygotowania. Naprawdę musimy pochwalić wszystkich członków zespołu za doprowadzenie samochodu do płynnej i bezproblemowej pracy – to wielkie osiągnięcie. To była nasza główna obawa, że nie będzie działał prawidłowo, ale jak dotąd wszystko idzie całkiem dobrze”.
Jaminet zgadza się, dodając jednocześnie nutę optymizmu dotyczącą różnicy w wydajności — Genesis numer 19 jest o 1,1 sekundy gorszy, podczas gdy numer 17 jest o ponad 2 sekundy gorszy: „Strata do czołówki nie jest aż tak duża jak na pierwszą sesję kwalifikacyjną. Samochód spisuje się dobrze, bez żadnych problemów i możemy być z tego dumni”. Ciekawa obserwacja, która sugeruje, że Genesis nie przybywa jako zwykły statysta, ale z ambicją, aby w miarę trwania sezonu zbliżać się do stawki.
„To najbardziej ekscytująca rzecz na świecie”.
Jeśli chodzi o sam wyścig, Lotterer nie poddaje się i pozostaje optymistycznie nastawiony, mimo niekorzystnego startu: „Jesteśmy tutaj, żeby rozpocząć tę przygodę i dalej ją rozwijać. Miejmy nadzieję, że czeka nas dobry wyścig”. Jaminet ze swojej strony z zaraźliwym entuzjazmem wspomina, co w jego oczach czyni ten program wyjątkowym: „Jazda takimi samochodami, tymi Hypercarami o niskim zużyciu paliwa i nowych oponach, to dla kierowcy wyścigowego najbardziej ekscytująca rzecz na świecie, nawet dzisiaj. Naprawdę dobrze się bawiłem, przynajmniej z tego powodu”. Dla obu samochodów Genesis 6-godzinny wyścig na torze Imola jest zaledwie punktem wyjścia — dosłownie i w przenośni — a okazję do zaprezentowania pełnego potencjału będą miały one już w najważniejszej części testu, wyścigu, który rozpocznie się w tę niedzielę o 13:00.
CZYTAJ TAKŻE > 6 godzin Imoli: Giovinazzi daje Ferrari pole position przed zaskakującą Toyotą i Peugeotem na drugim rzędzie
Kontynuuj czytanie na te tematy:

Skomentuj ten artykuł! 0