Genesis, który przez jakiś czas plasował się na jedenastej pozycji, tuż za strefą punktową, obecnie znajduje się jeszcze niżej w klasyfikacji generalnej i, co nie powinno dziwić, biorąc pod uwagę, że jest to pierwszy weekend tej marki w Mistrzostwach Świata, ma problemy.Wytrzymałość (WECDla Mathieu Jamineta, który zasiadał za kierownicą samochodu nr 19 po raz pierwszy w tym sezonie, wyścig był przede wszystkim sesją roboczą po problemach napotkanych na początku imprezy. Samochód napotkał trudności już w pierwszych godzinach, co zmusiło zespół do straty cennego czasu i znacznego spadku do liderów. W tym kontekście celem nie była już walka o klasyfikację generalną, ale zebranie danych. „Oczywiście, byliśmy bardzo daleko w tyle, więc szczerze mówiąc, chodziło głównie o jazdę. Nie zrobiłem wtedy nic szczególnego; nie ma sensu nic robić, gdy tracimy ponad 20 okrążeń”.
Zespół wykorzystał okazję do eksperymentów z zarządzaniem oponami, montując dwie opony średnie po prawej stronie i dwie miękkie po lewej — to nowa konfiguracja dla Jaminet: „To było dla mnie zupełnie nowe doświadczenie. Jazda w ten sposób miała swoje dobre i złe strony. To bardzo dobrze dla zespołu. Eksperymentujemy z różnymi rzeczami w samochodzie i myślę, że poszło całkiem nieźle”. Pomimo niepochlebnego miejsca na 19. miejscu, zauważa on obiecujące oznaki dotyczące czystego tempa: „Czułem, że mam dość prędkości, żeby tam pozostać i walczyć z niektórymi samochodami, ale nie to było naszym celem dzisiaj. To budujące na przyszłość”.
„Tempo nie było złe.”
W Genesis #17 Mathys Jaubert doświadczył znacznie bardziej dynamicznego i konkurencyjnego wyścigu. Młody Francuz, który imponuje od debiutu w Mistrzostwach Świata Długodystansowych (WEC), stoczył liczne pojedynki na torze z Hypercarami uznanych producentów: „Walczyłem z BMW” Ferrari, Aston Martin, AlpineCadillac. Było naprawdę dobrze. Tempo nie było złe. Przyznaje, że pod koniec drugiego etapu za bardzo się postarał, próbując dostać się do strefy punktowej, co kosztowało go trochę dodatkowego wysiłku na ostatnich kilometrach: „Starałem się mocno naciskać, więc pod koniec trochę cierpiałem”. Jednak ogólna ocena pozostaje pozytywna: „Nie popełniliśmy żadnych błędów, nie przekroczyliśmy limitów toru. Myślę, że poszło nam całkiem nieźle, więc jesteśmy bardzo zadowoleni”.
Na niecałą godzinę przed końcem wyścigu oba bolidy Genesis są już na torze – numer 19 jest ostatni, a numer 17 piętnasty – i walczą o ukończenie swojego pierwszego wyścigu WEC. Nie było to wcale pewne na starcie dzisiejszego poranka, a jeśli uda się je osiągnąć, będzie to już pierwszy sukces zespołu, który istnieje zaledwie 501 dni.
CZYTAJ TAKŻE > 6 godzin w Imoli – H+5: Toyota przed Ferrari Alpine U stóp podium będzie można śledzić wyścig, korzystając z relacji na żywo.
Kontynuuj czytanie na te tematy:
CLEME30190
20 o 04:2026
Zespół Genesis, dla którego był to debiut, zdołał wyprzedzić Peugeota, który w zeszłym roku zmienił wszystko i teraz wkracza w swój piąty sezon...