Kévin Estre (Porsche): „Jestem bardzo dumny z rozpoczęcia sezonu”

Kévin Estre wspomina udany początek sezonu Porsche, prowadząc w mistrzostwach podczas 6-godzinnego wyścigu na torze Spa-Francorchamps, trzeciej rundy kalendarza WEC na rok 2024.

opublikowany 09/05/2024 à 17:30

Walenty GLO

0 Zobacz komentarze)

Kévin Estre (Porsche): „Jestem bardzo dumny z rozpoczęcia sezonu”

Kévin Estre w Spa – Zdjęcie: Javier Jimenez / DPPI

Kévin, czy przybycie na szczyt mistrzostw było nieoczekiwane?

Nie jest to nieoczekiwane, ale powiemy, że to miła niespodzianka. Wiedzieliśmy, jakie postępy poczyniono zimą. Wiedzieliśmy, że będziemy lepsi niż w zeszłym roku, ale zwycięstwo w Katarze… To był wyjątkowy tor, który bardzo nam odpowiadał i myślę, że jako zespół wykonaliśmy bardzo dobrą robotę. Imola, wiedzieliśmy, że będzie trudniej. Tak było, ale wykorzystaliśmy błędy innych i rozegraliśmy dobry wyścig. Zdobyliśmy duże punkty podczas występów, ale zostaliśmy z tyłu. W ten sposób buduje się mistrzostwo. Jestem szczęśliwy, jestem bardzo dumny z rozpoczęcia sezonu, ale tak, to miła niespodzianka prowadzić w klasyfikacji generalnej po dwóch wyścigach.

W przypadku niektórych wyścigów starty były ożywione. Jak to wyjaśnisz?

Tłumaczę to wzrostem konkurencji. 19 samochodów to nie cztery, pięć jak cztery, pięć lat temu czy nawet osiem, dziesięć w zeszłym roku. 19 samochodów, tylko fabryczni kierowcy, presja za wszystkimi, chęć zdobywania miejsc, zdobywania pozycji, bycia we właściwym samochodzie… Wiemy, że naszymi samochodami trudno jest wyprzedzać. Start jest szansą na zdobycie jednego lub dwóch miejsc, zanim sytuacja stanie się bardziej skomplikowana. To czynnik. Tor też. Imola to bardzo wąski tor. Na pierwszym zakręcie skręca przed hamowaniem. Zamyka się trochę, to lejek. Samochody są bardzo szerokie, bardzo duże. W ułamku sekundy kierowca, który hamuje nieco za późno, uderza w innego, a za nim gra w ping-ponga. To jest smutne. Nie tego chcemy oglądać, ale na tym też polegają wyścigi samochodowe. Nie należy dać się ponieść twierdzeniu, że poziom jest zły lub że kierowcy cokolwiek robią. Czasami tak jest.

Czy spodziewacie się nowego startu w tym stylu w sobotę?

Okoliczności doprowadziły do ​​błędów w dwóch wyścigach. Pierwszy zakręt jest tu dość wolny, ale jest też szeroki. Widzieliśmy już wiele wypadków we wszystkich kategoriach. Z drugiej strony na Imoli wszyscy widzieli, że na pierwszym zakręcie można przegrać wyścig. To małe przypomnienie. Zdobycie jednego lub dwóch miejsc jest oczywiście ważne, ale przegrana w wyścigu jest bardzo poważna i bardzo zła dla wszystkich. Myślę, że wszyscy mogliby zachować się trochę bardziej defensywnie. Na pierwszym przystanku możesz szybko znaleźć się 40 lub 50 sekund w tyle. Z tego też powodu wszyscy naciskają, aby wsiąść do odpowiedniego samochodu. Dlatego na początku każdy podejmuje trochę większe ryzyko niż wcześniej.

CZYTAJ TAKŻE > 6 Hours of Spa – EL1: Ferrari dwukrotnie przed Lamborghini i Alpine

Walenty GLO

Dziennikarz. Reporter rajdowy (WEC, IMSA, ELMS, ALMS) i czasami F1 lub IndyCar.

0 Zobacz komentarze)