„Bez żalu” dla Piera Guidiego, drugiego w Imoli

Startując z pole position w wyścigu 6 Hours of Imola, Ferrari nr 51 musiało zadowolić się drugim miejscem na mecie, pomiędzy dwoma Toyotami.

opublikowany 19/04/2026 à 22:18

Michaela Duforesta

  Skomentuj ten artykuł! 0

„Bez żalu” dla Piera Guidiego, drugiego w Imoli

© Paulo Maria / DPPI

Oczekiwano, że czerwony samochód jako pierwszy przekroczy linię mety 6-godzinnego wyścigu w Imoli, ale ku wielkiemu rozczarowaniu 90 000 kibiców Tifosi, Toyota i nie jeden Ferrari Kto wygrał? Kierowca samochodu nr 51, który zajął drugie miejsce, Alessandro Pier Guidi, nadal widzi pozytywy w tym wyniku, ponieważ Ferrari przez cały weekend imponowało swoim tempem, a 18 punktów za drugie miejsce pozostaje bardzo ważne w kontekście mistrzostw, które samochód nr 51 zdobył w zeszłym roku.

„Jestem całkiem zadowolony z wyniku; to dobre punkty dla mistrzostw. Oczywiście, chcieliśmy wygrać i chcieliśmy to zrobić u siebie, przed naszymi kibicami, ale powiedziałbym, że w pewnych momentach mieliśmy trochę pecha. Na przykład, kiedy Toyota wyprzedziła nas, bo nie wymienili opon, pojawił się wirtualny samochód bezpieczeństwa, który pozwolił wszystkim zjechać do boksów i je wymienić. W rezultacie nasza przewaga w oponach zniknęła i od tego momentu wyprzedzanie było niemożliwe. Spędziłem dwa stinty za Toyotą, a Giovi zaliczył kolejny. Przy naszym przyspieszeniu i charakterystyce toru, wyprzedzenie było niemożliwe”.

Choć Toyoty zdecydowały się na potrójne przejazdy na dostępnych oponach Michelin, wyścig równie dobrze mógł przechylić się w stronę Ferrari podczas drugiej interwencji wirtualnego samochodu bezpieczeństwa. Przyjazd Toyoty nr 7, pomiędzy samochodami nr 8 i nr 51, również odegrał pewną rolę, uniemożliwiając Giovinazziemu, Calado i Pierowi Guidiemu zmniejszenie straty do zwycięskiej Toyoty.

„Byliśmy bardzo blisko, były drobne różnice, jak na przykład ich decyzja o potrójnym stincie; mogliby zapłacić za to cenę w kolejnych stintach, ale dzięki wirtualnemu samochodowi bezpieczeństwa nasza przewaga wyparowała. W tego typu wyścigach odrobina szczęścia lub pecha może wiele zmienić, gdy wyniki są tak wyrównane. Nawet gdybyśmy mieli lepsze tempo, wyprzedzenie byłoby niemożliwe ze względu na układ toru i fakt, że nie jesteśmy zbyt dobrzy w przyspieszaniu. Traciłem kilka metrów i nigdy nie byłem wystarczająco blisko podczas hamowania. Wyprzedzanie nie było dla mnie możliwe, ale tak to już jest”.

Choć niektórzy w padoku byli zaskoczeni zwycięstwem Toyoty w debiucie TR010 Hybrid, Alessandro Pier Guidi przyznaje, że przewidywał taką możliwość. Ferrari, w przeciwieństwie do Toyoty, zdecydowało się nie wprowadzać fundamentalnych zmian w modelu 499P; kolejne siedem rund mistrzostw pokaże, który zespół obrał właściwą drogę.

„Ostatecznie, nawet widząc ich osiągi w Bahrajnie, wiedzieliśmy, że zajęli pierwsze i drugie miejsce starym samochodem. Tutaj nie spodziewałem się, że będą wolniejsi nowym! To normalne. To część gry, wiedzieliśmy o tym, postanowiliśmy zatrzymać ten sam samochód, zobaczymy pod koniec sezonu, czy się to opłaci, czy nie. Nasz samochód wciąż jest dobry, pokazaliśmy to dzisiaj, zajmując drugie miejsce, ale walczyliśmy do samego końca, wywalczyliśmy pole position. Nie sądzę, żeby nasz samochód był zły, wręcz przeciwnie”.

CZYTAJ TAKŻE > Toyota wygrywa wyścig Imola 6 Hours 2026 przed Ferrari

Sklep Autohebdo

Zobacz sklep

Skomentuj ten artykuł! 0

Kontynuuj czytanie na te tematy:

Aby przeczytać także

komentarze

0 Uwagi)

Aby napisać komentarz