F1

Lewis Hamilton zapewnia sobie słodko-gorzkie miejsce na podium w Silverstone: „Miałem problemy z równowagą samochodu”.

komentarz
Lewis Hamilton zapewnia sobie słodko-gorzkie miejsce na podium w Silverstone: „Miałem problemy z równowagą samochodu”.
©DPPI

Trzeci w swoim domowym Grand Prix Wielkiej Brytanii, Lewis Hamilton wydawał się zadowolony z powrotu do pierwszej trójki na torze Silverstone, ale mógł osiągnąć lepszy wynik na ostatnich okrążeniach. Emocje były wyczuwalne.

On sam przyznał, że dziś nie mógł zrobić zbyt wiele, aby dogonić kolegę z drużyny. Charles LeclercDzięki temu, że udało mu się zrobić prawdziwy krok naprzód między piątkiem a niedzielą, kierowca z Monako ostatecznie wygrał Grand Prix Wielkiej Brytanii na torze Silverstone, wyprzedzając dwóch lokalnych kierowców, George’a Russella i Lewis HamiltonTen drugi, nawiasem mówiąc, stawał na podium po raz 16. w swojej karierze na własnym boisku. F1podsumowało trudną niedzielę, ale ostatecznie taką, która przyniosła minimum satysfakcji.

„Po pierwsze, chcę pogratulować Charlesowi wygranej w tym Grand Prix. To niesamowite doświadczenie i świetny wynik dla naszego zespołu” nalegał. Dla mnie to się dzisiaj nie udało. Miałem falstart, dostałem karę pięciu sekund, ale Charles miał lepsze tempo ode mnie. Miałem problemy z balansem samochodu, ale i tak dałem z siebie wszystko. Cieszę się, że jestem dziś na podium.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ > „To niesamowite”: Charles Leclerc odzyskuje swoją charyzmę w Silverstone

Jaki jest plan Hamiltona na ten rok?

Mężczyzna, który po kwalifikacjach żartował, że nigdy nie zadowala go trzecie miejsce, teraz wydaje się zdecydowanie bardziej skupiony na czołówce klasyfikacji. Mercedes Lewis Hamilton, który znajduje się na celowniku, nie zamierza spekulować na temat hierarchii, ale zauważa, że Ferrari zwraca się szybciej niż oczekiwano.

„Wygląda na to, że możemy się odgryźć, tak! Nie wiem dokładnie, co stało się z Kimim, ale tak czy inaczej, nasz zespół wykonał niesamowitą pracę, po raz kolejny. Nadal mamy pracę do wykonania, aby nadrobić tę stratę, ale to już dwa zwycięstwa dla naszej drużyny, co jest fantastyczne”.

Z wciąż znaczącą przewagą w mistrzostwach świata nad Charlesem Leclercem (39 punktów), Lewis Hamilton zbliża się do Spa-Francorchamps z ambicją podboju belgijskiego toru. Zwycięzca tego toru w 2024 roku, Brytyjczyk, wciąż nie jest wyprzedzony przez Kimi Antonelliego po jego dzisiejszym wypadku i może żywić podobne ambicje przez co najmniej kilka kolejnych tygodni.

Ten artykuł może Cię zainteresować

Zespół redakcyjny sugeruje

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *