Magnussen na odroczeniu po bardziej niż bałaganiarskim weekendzie

Kevin Magnussen miał koszmarny weekend w Miami, zdobywając łącznie 65 sekund kar (łącznie sprint i wyścig) oraz pięć punktów na licencji. Z 10 punktami na 12 Duńczyk jest coraz bliżej wyścigu wykluczającego.

opublikowany 06/05/2024 à 10:21

Michaela Duforesta

0 Zobacz komentarze)

Magnussen na odroczeniu po bardziej niż bałaganiarskim weekendzie

©DPPI

Gdyby wyjaśnił swoje zagorzałe zachowanie w Sprintach strategią mającą na celu zwiększenie szans swojego kolegi z drużyny Nico Hülkenberg, Kevin Magnussen miał słabą niedzielę w Miami. Ukarany za kontakt z Williams de Logan sierżant, co doprowadziło do odejścia Amerykanina na emeryturę, Magnussen otrzymał wówczas nową karę. Rzeczywiście wrócił do boksów w ramach reżimu samochodu bezpieczeństwa, ale jego zespół nie zmienił opon, co jest jednak wymagane przez przepisy.

Logicznie rzecz biorąc, to pokonany Magnussen przedstawił się prasie pod koniec Grand Prix. Zajmując 19. i ostatnie miejsce, otrzymał 10 sekund kary za kontakt i 20 sekund za naruszenie przepisów dotyczących samochodu bezpieczeństwa. Wystarczająco, aby jego łączna kara w obu wyścigach wyniosła 1 sekundy, po 05 sekundach uzyskanych w sobotnim sprincie.

„To nie był znowu dobry dzień. Mam nadzieję, że udało mi się wyjaśnić pewne kwestie w przyszłości. To, co się dzisiaj wydarzyło, oczywiście nie było dobre, ale idziemy do przodu i mamy nadzieję, że weekend w Imoli będzie lepszy. »

Wkrótce wyścig w zawieszeniu?

Oprócz wielu straconych sekund, które zepchnęły go z powrotem na miejsca w rankingach, Magnussen musi także poradzić sobie z dobrze zaopatrzoną licencją punktową. Posiadacz pięciu punktów karnych przed weekendem na Florydzie Duńczyk po prostu podwoił swoją sumę w ten weekend. Właściwie to zdobył trzy punkty w wyścigu sprinterskim, za trzykrotne wypadnięcie z toru i zdobycie przewagi nad przeciwnikami. Otrzymał także dwa punkty karne za kolizję z Sargeantem.

Wystarczająco, aby jego łączna liczba punktów wyniosła 10 z limitu 12. Jeśli kierowca zdobędzie dwanaście punktów karnych w czasie krótszym niż rok, jest systematycznie zawieszany w kolejnym wyścigu, a jego licznik zostaje wyzerowany. Od czasu wprowadzenia tego systemu w 2014 r. żaden projekt pilotażowy nie osiągnął tego etapu, Pierre Gasly był blisko, a wraz z nim również 10 punktów na licencji.

Jednak sytuację Kevina Magnussena może skomplikować fakt, że jego pierwsze punkty karne zdobył… w tym roku w Arabii Saudyjskiej! Tym samym kierowca z numerem 20 zachowa swoje punkty do 9 marca 2025 r. Tak naprawdę każdy punkt karny jest odejmowany z sumy po upływie 12 miesięcy od popełnienia wykroczenia. Magnussen straci zatem dwa punkty karne przed rozpoczęciem sezonu 2025 F1.

Ale teraz wie, że musi zachować ostrożność aż do ostatniego Grand Prix w tym roku, w przeciwnym razie będzie musiał ustąpić miejsca na przyszłej imprezie...

0 Zobacz komentarze)