F1

Mohammed Ben Sulayem kontynuuje szczegółowe omówienie powrotu tankowania i silników V8 

komentarz
Mohammed Ben Sulayem kontynuuje szczegółowe omówienie powrotu tankowania i silników V8 
©DPPI

Prezydent FIA, Mohammed Ben Sulayem, powtórzył w ten weekend na torze Silverstone swoje stanowisko dotyczące przejścia na wolnossące silniki V8 od 2031 roku, wraz z ewentualnym powrotem tankowania podczas wyścigów. Propozycje te odzwierciedlają chęć zwiększenia dostępności finansowej sportu – nawet jeśli oznacza to zachwianie równowagi wypracowanej przez ostatnie piętnaście lat.

Pomysł powrotu do silników V8 w Formuła 1 Nie jest to już tajemnicą od maja ubiegłego roku, kiedy Mohammed Ben Sulayem zasugerował, że „z pewnością nastąpi to w 2031 roku, być może nawet rok wcześniej, jeśli osiągnięte zostanie porozumienie”Jednak szczegóły podane w ten weekend dają jaśniejszy obraz projektu. 

Te wolnossące silniki byłyby znacznie tańsze niż obecne hybrydy V6 z turbodoładowaniem – to kluczowy argument za przyciągnięciem nowych producentów i odciążeniem zespołów klienckich. Z drugiej strony, zużywałyby więcej paliwa, co natychmiast rodzi istotne pytanie: powiększać zbiorniki paliwa, ryzykując zwiększenie masy samochodów, czy tankować w trakcie wyścigu?

„Obecnie analizujemy opcje dostaw”.potwierdził prezes FIA wybranym brytyjskim mediom. „To nie problem, jeśli zrobimy to dobrze. Jeszcze niczego nie zdecydowaliśmy. Tankowanie paliwem ekologicznym i elektryfikacja. Być może rozważamy elektryfikację na poziomie ponad 10%. Naprawdę nie zamykamy się na nowe możliwości”. 

Z tankowania zrezygnowano w 2009 r. ze względów bezpieczeństwa, kosztów i zrównoważonego rozwoju. Dotyczyło to w szczególności transportu ciężkiego sprzętu z toru na tor oraz ryzyka pożaru na alei serwisowej.

Silnik FIA ma położyć kres wpływom na gry

Drugi aspekt projektu jest być może jeszcze bardziej ustrukturyzowany dla tej dyscypliny. Mohammed Ben Sulayem wspomniał o możliwości ograniczenia każdego producenta do dostarczania silników tylko do jednego zespołu i udostępnienia niezależnego producenta silników homologowanego przez FIA dla zespołów klienckich – formuła przypominająca rolę, jaką odegrał Cosworth w latach 2000 i 2010. 

Cel jest wyraźnie polityczny i sportowy: „Zespoły A nie będą miały żadnej kontroli nad zespołami B, które korzystają z ich silników. Jeśli będzie to opłacalne, będziemy mieli jeden silnik dla pozostałych zespołów B, aby nikt nie mógł na nie wpłynąć i kazać im głosować w jedną stronę, grożąc, że nie otrzymają dobrego silnika”. 

Ten artykuł może Cię zainteresować

Cienko zawoalowana krytyka obecnej sytuacji, w której Mercedes karmi cztery zespoły i Ferrari trzy i gdzie czerwony Byk znajduje się w sytuacji podwójnego właściciela – Racing Bulls.

Zespoły, które wciąż muszą zostać przekonane

Jednakże zespoły, które miały być kandydatami do opracowania własnych silników V8, wydają się mniej entuzjastycznie nastawione, niż sugerowały oświadczenia prezesa FIA. Ben Sulayem cytował w szczególności McLaren et Alpine jako potencjalni producenci silników. 

Ale dyrektor generalny Renault François Provost bez wahania rozwiał te nadzieje na torze Silverstone. „Moim priorytetem na dziś jest stabilizacja zespołu, zbudowanie solidnych fundamentów i rozpoczęcie działań na rzecz poprawy sytuacji — a nie ponowne rozważanie rozwoju naszego własnego silnika”., powiedział agencji ReutersOdpowiedź, która zamyka drzwi przed jakimkolwiek wskrzeszeniem operacji silnika Viry-Chatillon, które zamknięto kilka lat temu.

Prace pozostają zatem w dużej mierze otwarte, między deklarowanymi ambicjami a realiami przemysłowymi. FIA ma kilka lat na dopracowanie przepisów na rok 2031, które będą musiały przekonać zarówno producentów, niezależne zespoły, jak i organy zarządzające sportem, w którym każda decyzja techniczna ma również charakter polityczny.

Zespół redakcyjny sugeruje

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

4 komentarze

  1. A
    Alain Féguenne (🇱🇺 Luksemburg)
    • 9/07/26

    Ta BS-owa postać jest kompletnie nietrafiona...
    Zbyt niebezpieczne i drogie!!!!

    😎👀🧐

    Répondre Zgłoś komentarz
  2. Y
    Yves-Henri RANDIER
    • 8/07/26

    Tankowanie? Zarzucone w 2009 roku ze względów bezpieczeństwa, kosztów i trwałości, związanych z koniecznością transportu sprzętu z toru na tor oraz ryzykiem pożaru w alei serwisowej, podczas gdy Formuła 1E dąży do większej ekologiczności i redukcji emisji CO2? Z pewnością karta przetargowa dla zespołów!
    Kiedy zobaczymy start z pełnym bakiem i kompletem opon, pozostawiając kierowcy i zespołowi decyzję o zmianie opon?

    Répondre Zgłoś komentarz
  3. C
    Węgiel
    • 8/07/26

    Nie rozumiem, dlaczego chcą przywrócić tankowanie w trakcie wyścigu, skoro jest to tak niebezpieczne dla kierowcy i mechaników.

    Répondre Zgłoś komentarz