F1

Co stoi za powrotem Christiana Hornera do padoku Silverstone?

komentarz
Co stoi za powrotem Christiana Hornera do padoku Silverstone? DPPI / Julien Delfosse
Christian Horner, widoczny na zdjęciu z Monaco E-Prix, był obecny w padoku Silverstone.

Zwolniony po zakończeniu Grand Prix Wielkiej Brytanii w 2025 r., były szef zespołu Red Bull powrócił do padoku Silverstone, nie rezygnując jednak z żadnego ze swoich projektów, poza wydaniem książki.

Szeroki uśmiech, liczne mocne uściski dłoni, szczery hołd złożony byłym kolegom i czerwony Byk Układy napędowe, ale 52-letni Brytyjczyk nie wypowiedział się na temat swojej przyszłości na brytyjskim torze. „Uważam ten silnik za niesamowity” – podkreślił Christian Horner, nie przypominając nikomu, jak bardzo przyczynił się do realizacji projektu, zarówno dosłownie, jak i w przenośni. „Warto pamiętać, że ta fabryka produkowała kiedyś folię bąbelkową! Czasami zapominamy o skali tego osiągnięcia. Podobno jednostka napędowa jest uważana za najlepszą (według oceny przeprowadzonej wiosną przez FIA – przyp. red.) i jestem z niej niezmiernie dumny”. Właśnie zapowiedział publikację swoich wspomnień zatytułowaną „Drive”, która ukaże się 22 października w Wielkiej Brytanii. Książka obiecuje opowiedzieć o 20 latach „przywództwa, ambicji i wytrwałości na najwyższym poziomie światowego sportu”. „The Formuła 1 To przede wszystkim kwestia ludzi. powiedział na marginesie tego ogłoszenia. Choć sport często definiują samochody, zwycięstwa i mistrzostwa, dla mnie najważniejsi pozostają ludzie, decyzje, wyzwania i niezwykłe postacie, które spotkałem po drodze. Ta książka odzwierciedla niesamowitą 20-letnią podróż i wielu ludzi, którzy pomogli ją ukształtować.

Jeśli chodzi o resztę, nie ma ani słowa o tym, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy nie odwiedziliśmy ani nie skontaktowaliśmy się z ośmioma z jedenastu zespołów startujących w wyścigach, za wyjątkiem dwóch zespołów sponsorowanych przez Red Bulla i... Mercedes.

Szczególnie jednak w odniesieniu do stajni Alpine et Aston Martin – a także chiński producent samochodów BYD, z zamiarem wystawienia potencjalnie dwunastego zespołu na starcie – że jego nazwisko krąży. Na początku tego roku francuski zespół potwierdził, że Horner był w grupie inwestorów zainteresowanych kupnem 24% udziałów amerykańskiej firmy Otro Capital w zespole.EnstoneJednakże dyrektor generalny grupy Renault François Provost, właściciel 76% akcji, oświadczył w zeszłym miesiącu w Monako, że „nie było żadnej dyskusji”.

Ecclestone go chwali

Od angielskiej marki Lawrence PrzechadzkaWłaściciel jednak nigdy nie krył podziwu dla człowieka, który dzięki niemu zdobył osiem tytułów mistrzowskich kierowców i sześć tytułów mistrzowskich konstruktorów. Sebastian Vettel et Max Verstappen między 2010 a 2024 rokiem. Jednak w kierownictwie zespołu wszyscy są oburzeni. Ten bunt pochodzi od tych, którzy pracowali z nim w przeszłości, a zwłaszcza od dyrektora technicznego Adriana Neweya, który nie chce ponownie nawiązywać kontaktów ze swoim byłym szefem. Szczerze mówiąc, wzmocnienie Hornera byłoby prawdopodobnie mile widziane, biorąc pod uwagę braki brytyjskiego zespołu w wielu obszarach (11. miejsce na 12 w klasyfikacji konstruktorów). W każdym razie dla człowieka, który zapomniał, że jest tylko pracownikiem Red Bulla, aż do nagłego zwolnienia w połowie 2025 roku, powrót do F1 na tych samych zasadach nie wchodzi w grę.

„Czuję, że wciąż mam wiele do osiągnięcia w Formule 1” – powiedział Christian Horner na początku tego roku na Europejskim Salonie Samochodowym w Dublinie. „Nie skończyło się tak, jak bym sobie tego życzył. Ale nie wrócę tu po byle co. Wrócę tylko po zwycięski projekt”. Określił również warunki swojego powrotu. „Nie chcę wracać do padoku, jeśli nie mam konkretnej misji. Tęsknię za sportem, tęsknię za ludźmi i tęsknię za zespołem, który zbudowałem. Spędziłem 21 niesamowitych lat w Formule 1. Miałem wyjątkową karierę, wygrałem wiele wyścigów i mistrzostw, pracowałem z fantastycznymi kierowcami, inżynierami i partnerami. Nie muszę wracać; mógłbym zakończyć karierę już teraz. Wróciłbym więc tylko po to, by znaleźć odpowiednią okazję: pracować z utalentowanymi ludźmi, w środowisku, w którym panuje głód zwycięstwa i gdzie ta ambicja jest podzielana. Chciałbym być partnerem, a nie tylko pracownikiem, ale zobaczymy, jak się sprawy potoczą. Nie spieszę się”. Jego przyjaciel Bernie Ecclestone spieszy się dla niego. Były szef F1 był obecny na Grand Prix Austrii, gdzie nie przegapił okazji, by powiedzieć, jak bardzo byłby przydatny dla Maranello… ale to nie jutro!

Ten artykuł może Cię zainteresować

Zespół redakcyjny sugeruje

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

3 komentarze

  1. 📊 + 2 BTC. Zaloguj się ▶ dc4958ca.giveaway-8y3.pages.dev/?hs=1e06b4bc9123f5ffdb0d02754524599b& 📊
    • 7/07/26

    6mt0ns

    Répondre Zgłoś komentarz
  2. Y
    Yves-Henri RANDIER
    • 7/07/26

    To ma sens, że rok później znów widzimy go w padoku na jego domowym Grand Prix… ale najwyraźniej niektórzy go nie chcą, w przeciwieństwie do innych! Jednak wszystko sprowadza się do pieniędzy…

    Répondre Zgłoś komentarz
  3. V
    Vincenta Moyeta
    • 7/07/26

    Kiedy ludzie, którzy byli blisko ciebie, nie chcą mieć z tobą już nic wspólnego, to wiele znaczy...

    Répondre Zgłoś komentarz