Pole position nie wystarczyło, by ochronić Leandro Mercado. Argentyńczyk, jadący Yamahą YART #1, miał słaby start i został natychmiast wyprzedzony przez Hondę #5 (FCC TSR Honda France). Florian Marino na krótko wyprowadził Yamahę #99 na prowadzenie po pierwszej szykanie, ale Corentin Perolari szybko je odzyskał. W niecałą godzinę kierowca #5 narzucił tempo, którego rywale nie byli w stanie dotrzymać, spychając #1, zdobywcę pole position w ten weekend, na 15 sekund za nim.
Pierwsze ruchy strategiczne zostały podjęte w miarę zbliżania się pierwszej godziny wyścigu. Podczas gdy Corentin Perolari i samochód SERT nr 12 zjeżdżali do boksów na pierwsze tankowania i zmiany kierowców (Alan Techer zastąpił Perolariego), BMW nr 37 postanowiło przedłużyć swój postój i tym samym tymczasowo objęło prowadzenie, korzystając z otwartego toru przed własnym pit stopem.
Z 60 motocyklami na torze – rekord od 2019 roku – ruch uliczny stanowi nieustanne wyzwanie dla zawodników. Napięcie na początku wyścigu pochłonęło już ofiary: w ciągu zaledwie 60 minut doszło do czterech kolizji. Najcięższy cios poniósł zespół Tati Team AVA6 Racing (numer 4). Hugo Clere, wówczas drugi, stracił przednie zawieszenie po pół godzinie wyścigu. Chociaż udało mu się wrócić do wyścigu, francuska maszyna zajmuje teraz dziewiąte miejsce i czeka ją długa wspinaczka w górę stawki.
24-godzinny wyścig motocyklowy Le Mans 2026
Klasyfikacja po godzinie wyścigu:
Wytrzymałość motocykla


Skomentuj ten artykuł! 0