Johann Zarco przygotowuje się do przejścia na emeryturę z MotoGP: „Byłbym zaskoczony, gdybym przedłużył swój kontrakt”.

Johann Zarco myśli o karierze w MotoGP po 2027 roku i ma nadzieję, że uda mu się dojechać na metę w dobrym stylu i rywalizować z nowym pokoleniem kierowców, dowodzonym przez jego kolegę z zespołu, Diogo Moreirę.

opublikowany 04/04/2026 à 09:00

Luca Bartolomeo

  Skomentuj ten artykuł! 0

Johann Zarco przygotowuje się do przejścia na emeryturę z MotoGP: „Byłbym zaskoczony, gdybym przedłużył swój kontrakt”.

© Honda LCR

Weteran siatki 2026 MotoGPJohann Zarco myśli już o kolejnym etapie swojej kariery, świadomy, że każde okrążenie liczy się nieco bardziej niż wcześniej. W 2026 roku rozpocznie pierwszy sezon dwuletniego kontraktu z Hondą LCR, co może być jego ostatnim przedłużeniem kontraktu w MotoGP.

Dwa lata, które nie będą wcale spokojne w klasie premium. Podczas gdy jego dwaj poprzedni koledzy z zespołu, Takaaki Nakagami i Somkiat Chantra, byli daleko od poziomu Zarco, panujący mistrz świata Moto2, Diogo Moreira, zaliczył olśniewający debiut w najwyższej kategorii. Młody Brazylijczyk, który podpisał również dwuletni kontrakt z zespołem satelickim Hondy, bez wątpienia będzie stymulował Francuza do granic możliwości, ponieważ żaden z nich nie chce być przyćmiony przez porównanie.

„On jest wyjątkowy, kocham go” Johann Zarco cieszy się na oczach przedstawicieli mediów obecnych na konferencji prasowej Grand Prix Francji, w tym AUTOhebdo. Widać, że bardzo szybko się wszystkiego uczy. To imponujące, jak na 21 lat; jest już niesamowicie dojrzały. I prawdziwy mistrz off-roadu. Naprawdę dobry w jeździe z dużą prędkością. Będzie się spisywał, i to wspaniale. Dobrze mieć takiego kolegę z zespołu. Bo myślę, że z tą energią, którą mam w sobie, z tą palącą chęcią do gry, będę nadal przewodził zespołowi LCR. Bo to też powód do dumy, a w pewnym momencie także mój duch rywalizacji.

Profesor Johann Zarco

Johann Zarco ma nadzieję, że przekazując doświadczenie zdobyte w ciągu blisko 20 sezonów Grand Prix, w tym około dziesięciu w klasie premier, pomoże jeźdźcowi stać się wielkim mistrzem jutra. „Przekazanie pałeczki Diogo byłoby dobrym pomysłem” on kontynuuje. „Może to on dołączy do fabrycznego zespołu za dwa lata, nie wiem. Ale jeśli przejdę na emeryturę z MotoGP pod koniec 2027 roku, będzie to dobry sposób, żeby powiedzieć, że dałem z siebie wszystko przez te ostatnie dwa lata”.

Przemówienie, które śmierdzi końcem. Jak sam przyznaje, numer 5 to… „zaskoczony przedłużeniem”Termin go jednak nie martwi. W istocie, mając prawie 36 lat, spełnił praktycznie wszystkie oczekiwania, o jakich marzy każdy zawodnik w swojej karierze w Grand Prix. Dwukrotny mistrz świata Moto2 w 2015 i 2016 roku, zdobywca pole position i zwycięzca w MotoGP, pochodzący z Cannes kierowca zaznał nawet zwycięstwa na ojczystej ziemi w zeszłym roku, zapisując się w historii Grand Prix Francji w Le Mans.

Jeśli więc zastanowić się nad tym, co jeszcze musi osiągnąć w najwyższej klasie rozgrywkowej, brakuje mu pomysłów, ale nie ambicji: „Zawsze można powiedzieć, że tytuł mistrza świata byłby najlepszym zakończeniem. Inaczej mówiąc, zakończenie kariery w MotoGP z poczuciem, że naprawdę zrobiłem wszystko, że osiągnąłem wyniki, na których mi zależało, bez myślenia o zwycięstwach czy tytułach. Cieszyłem się z podium i innych rzeczy. Zakończenie sezonu, kiedy czujesz, że nie ma już nic do zrobienia, to moim zdaniem właściwy sposób na zakończenie kariery”., podsumowuje Johann Zarco.

"Spacery z przyjaciółmi"

Johann Zarco z kolei ma już mnóstwo pomysłów na życie po MotoGP. Nie oddalając się zbytnio od rywalizacji, chciałby między innymi brać udział w wyścigach długodystansowych. Dwukrotne zwycięstwo w 8-godzinnym wyścigu Suzuka pozwoliłoby mu poszerzyć swój repertuar. Le MansDo jego osiągnięć należą m.in. Bol d'Or czy 8 Hours of Spa.

„Wciąż mogę jeździć na motocyklach, ale może chciałbym doświadczyć jazdy na motocyklu w inny sposób” dodała osoba, o której mowa. Biorąc pod uwagę poziom, jaki mogę osiągnąć dzięki MotoGP, wchłaniając ten poziom, który przenosi cię na inną planetę, wszystkie inne motocykle, na których mogę jeździć, na przykład w wyścigach długodystansowych, stają się przyjemnością, jak jazda z przyjaciółmi. A jeśli mogę cieszyć się jazdą z przyjaciółmi, ale jednocześnie wygrywać wyścigi, to będzie to czysta przyjemność.

Były to przejażdżki z przyjaciółmi, które – choć dalekie od ekstremalnej presji MotoGP – trwały od ośmiu do dwudziestu czterech godzin. Pozwoliły jednak Johannowi Zarco, wówczas 38-latkowi, na dalsze rozwijanie kariery w światowych wyścigach motocyklowych.

Wywiad przeprowadził Luca Bartolomeo w Paryżu.

CZYTAJ TAKŻE > Johann Zarco widzi światło na końcu tunelu: „Można być szybkim na Hondzie”

Luca Bartolomeo

Certyfikowany Belg bez akcentu, który z przyjemnością pisze dla francuskiej strony. Odpowiedzialny za MotoGP

Sklep Autohebdo

Zobacz sklep

Skomentuj ten artykuł! 0

Kontynuuj czytanie na te tematy:

Aby przeczytać także

komentarze

0 Uwagi)

Aby napisać komentarz