Wydawało się, że francuscy kierowcy stracili wszystko w piątek w Katalonii, gdyż na początku sesji treningowej znajdowali się poza pierwszą dziesiątką... MotoGP zatrzymał się. Nie licząc na ostatnią próbę Fabio Quartaro i Johann Zarco, który z trudem zapewnił sobie miejsce w drugiej części sesji kwalifikacyjnej. Po raczej dyskretnych występach na maszynach, które znacznie odstawały od Ducati, Aprilii, a nawet KTM-ów, będących w doskonałej formie na starcie Grand Prix Barcelony, zawodnik z Cannes ostatecznie zajął 5. miejsce, a zawodnik z Nicei 10.
Bardziej niż ich rankingi, uderzająca jest różnica między zakwalifikowanymi kolarzami. Na 10. pozycji Fabio Quartararo traci zaledwie 269 tysięcznych sekundy do czasu Pedra Acosty, najszybszego kolarza w treningach z czasem 1:38.710. Niesamowicie małe różnice na torze w Barcelonie dały się we znaki wielu faworytom.
???? @ JohannZarco1 Wyrywa P4! #KatalońskiGP 🏁 pic.twitter.com/IsANFz1NL4
- MotoGP ™ 🏁 (@MotoGP) May 15, 2026
Pecco Bagnaia i Ai Ogura stracili szansę na bezpośredni awans do Q2 o około jedną dziesiątą sekundy, a Jorge Martín, który zaliczył swój drugi wypadek tego dnia pod koniec sesji, zajął zaledwie 17. miejsce. Dwie Aprilie i fabryczne Ducati będą więc walczyć o dwa pozostałe miejsca na pierwszych czterech rzędach pola startowego w sobotni poranek.
Na czele stawki znalazły się zespoły KTM, które zapewniły sobie miejsce w pierwszej trójce. Po poranku zdominowanym przez włoskich producentów, jedynie Álex Márquez (2. miejsce) i Raul Fernandez (4. miejsce) reprezentują zespoły fabryczne.alpinena czele. Oprócz 5. miejsca Johanna Zarco, Brad Binder zaskoczył wszystkich, uzyskując 3. najszybszy czas popołudnia, mniej niż dziesiątą część sekundy za swoim kolegą z drużyny Pedro Acostą.
CZYTAJ TAKŻE > GP Katalonii – FP1: Álex Márquez daleko z przodu na ojczystej ziemi

Skomentuj ten artykuł! 0