Osiem lat później Jack Miller wraca do Japonii. W związku z tym australijski zawodnik, który w tym sezonie współpracował z Pramac Yamaha, MotoGP, weźmie udział w słynnym 8-godzinnym wyścigu na torze Suzuka, w przyszłą niedzielę, 3 sierpnia, w barwach fabrycznego zespołu Yamaha Racing Team. Na to wskazuje japoński producent, który w tym roku obchodzi swoje 70-lecie. w komunikacie prasowym z niedzieli 25 maja.
Miller nie jest nowicjuszem w Wytrzymałość ponieważ brał już udział w tym samym wyścigu w 2017 roku. Wówczas zajął miejsce tuż za podium, na czwartym miejscu. Jego historia z wydarzeniem japońskim nie jest więc zakończona. Australijczyk ma nadzieję zabłysnąć i osiągnąć wielki wynik, tak wyczekiwany przez cały zespół.
Aby to osiągnąć, będzie mógł liczyć na pomoc swojego kolegi z zespołu, Katsuyukiego Nakasugi, weterana 8-godzinnego wyścigu na torze Suzuka. Japoński kierowca odegrał kluczową rolę w czterech kolejnych zwycięstwach zespołu Yamaha Factory Racing (od 2015 do 2018 roku).
„Ogromny zaszczyt” i „wielka przyjemność” dla Millera
W każdym razie Jack Miller już nie może się doczekać, żeby ruszyć do przodu. „Oczywiście, że to dla mnie wielki zaszczyt móc reprezentować Yamahę w Suzuka 8 Hours w tym roku. To wyścig, do którego marzyłem o powrocie od 2017 roku, kiedy zająłem czwarte miejsce, pokonany wówczas przez Yamahę”., on mówi.
„Dla mnie to wielka przyjemność móc tym razem pojechać Yamahą R1 i reprezentować Yamaha Racing Factory Team w Japonii, w tak prestiżowym wyścigu”., zapewnia obecny zawodnik MotoGP.
„Jak powiedziałem, marzyłem o tym wyścigu od dawna, a możliwość powrotu z tak silną drużyną to ogromna przyjemność. Mam nadzieję, że uda mi się uzyskać dla nich dobry wynik na własnym boisku i otrzymać duże wsparcie od japońskich fanów”.– podsumowuje Australijczyk, wyraźnie ambitny.
CZYTAJ TAKŻE > Jack Miller potwierdza postępy Yamahy: „Test w Jerez nie mógł odbyć się w lepszym momencie”
Skomentuj ten artykuł! 0