Johann Zarco przekracza granice, dodając wyścig Suzuka 8 Hours do swojego kalendarza

Dwukrotny obrońca tytułu, Johann Zarco, potwierdził swój udział w 8-godzinnym wyścigu Suzuka. Edycja 2026 zapowiada się jednak bardzo wymagająca, z czterema kolejnymi weekendami wyścigowymi.

opublikowany 24/04/2026 à 10:26

Zoé Ledent-Mouret

  Skomentuj ten artykuł! 0

Johann Zarco przekracza granice, dodając wyścig Suzuka 8 Hours do swojego kalendarza

© Michelin Motorsport

Johann Zarco nie robi niczego połowicznie. Ponownie startując w wyścigu Suzuka 8 Hours, trzeciej rundzie Mistrzostw Świata...Wytrzymałość Na motocyklu Francuz nie tylko dąży do trzeciego zwycięstwa z rzędu: stawia sobie wyzwanie fizyczne, rzadko spotykane na tym poziomie. W tym roku Suzuka nie mieści się już w sprzyjającym przedziale czasowym, a Zarco będzie rywalizował przez cztery kolejne weekendy wyścigowe: w Brnie (Czechy), Assen (Holandia), Suzuce (Japonia), a następnie na Sachsenring (Niemcy).

Piętnastodniowy okres, w którym regeneracja i przygotowania stają się praktycznie nieistniejące. „Chociaż teraz trudno mi to wcisnąć w harmonogram, będę tam”.„To wszystko, co mogę powiedzieć” – powiedział po prostu zgromadzonym mediom, w tym redakcji AUTOhebdo. Wyważone oświadczenie, ale maskujące o wiele brutalniejszą rzeczywistość. Udział w wyścigu na Suzuce to nie lada wyzwanie, nawet dla kierowcy. MotoGPJapońska impreza uchodzi za jedną z najbardziej wymagających w kalendarzu zawodów wytrzymałościowych, głównie ze względu na warunki klimatyczne i intensywność sztafet.

Na szczęście dla Francuza, tym razem powinien rywalizować z dwoma kolegami z zespołu. W 2025 roku dyskwalifikacja Xaviego Vierge'a z powodu problemów z wizą zmusiła go do startu w wyścigu w duecie z Takumi Takahashi. W tym roku ponownie dołączy do Japończyka na motocyklu HRC Honda, a Jonathan Rea – rezerwowy zawodnik HRC w Mistrzostwach Świata Superbike – uzupełni skład.

Suzuka – wyjątkowe i ekstremalne wydarzenie

Wyzwanie jest jednak wymagające. Assen, Suzuka, Sachsenring w piętnaście dni: na papierze kolejność wydaje się niemal nierealna. Staje się jeszcze bardziej nierealna, gdy dodamy do tego podróże międzykontynentalne, nagromadzone zmęczenie i wymagania fizyczne specyficzne dla każdej dyscypliny. Ten wybór, jakkolwiek ambitny, nieuchronnie rodzi pytanie o jego wpływ na sezon MotoGP Francuza. Nawet przy idealnym przygotowaniu, połączenie tego typu wysiłku zostawia ślad, zarówno fizyczny, jak i psychiczny. Zwłaszcza że Zarco postanowił skrócić swoje przygotowania, rezygnując z przedsezonowych testów w Suzuce. „Nie będę podchodzić do testów”. Zrozumiała decyzja, biorąc pod uwagę chronologię wydarzeń, ale niesie ze sobą dodatkową niewiadomą.

W upale i stałej wilgotności powietrza, zawodnicy mogą stracić od dwóch do trzech kilogramów na każdym etapie. Wysiłek jest ciągły, intensywny i bardzo różni się od typowego Grand Prix. Podczas gdy wyścig MotoGP trwa około czterdziestu minut, Suzuka wymaga etapów trwających około godziny, powtarzanych przez całe zawody. Krótko mówiąc, Zarco przejdzie od weekendu MotoGP do ekstremalnego wysiłku wytrzymałościowego, po czym natychmiast powróci do rytmu mistrzostw świata.

Między ambicją a podejmowaniem ryzyka

Powrót do Suzuki nie jest jednak żadnym zaskoczeniem. „Umowę podpisano w zeszłym roku”.Zarco potwierdził, pozostając wiernym swoim zobowiązaniom wobec Hondy w wyścigu, który ma ogromne znaczenie dla japońskiego producenta. Dwukrotny obrońca tytułu kontynuuje program, który okazał się dla niego szczególnie korzystny.

Pozostaje pytanie, czy to skalkulowane ryzyko przełoży się na kolejny triumf… czy też odciśnie piętno na reszcie sezonu, jak to miało miejsce w zeszłym roku. Jedno jest pewne: podejmując się takiej serii wyzwań, Johann Zarco po raz kolejny przesuwa granice wytrzymałości kolarza.

CZYTAJ TAKŻE > Johann Zarco triumfuje w 8-godzinnym wyścigu Suzuka z Hondą

Sklep Autohebdo

Zobacz sklep

Skomentuj ten artykuł! 0

Aby przeczytać także

komentarze

0 Uwagi)

Aby napisać komentarz