W momencie, gdy złożono wiele obietnic dotyczących kształtu sezonu 2026, F1W tym okresie względnego spokoju oczekiwania są wysokie. W szczególności 9 stycznia 2026 roku był dniem intensywnej obserwacji dla entuzjastów i obserwatorów. Podczas sesji testowej na torze w Barcelonie, Audi F1 po raz pierwszy w historii testowało swój R26. Chociaż nie wszystkie zaobserwowane elementy będą miały bezpośrednie zastosowanie w ustawieniach przed Grand Prix Australii w marcu, niektóre wstępne dane i kluczowe punkty wyróżniają się z tego pierwszego dnia testów.
Przede wszystkim należy zaznaczyć, że dwaj kierowcy z zespołu Audi, Nico Hülkenbergi Gabriel Bortoleto wyjechali na tor słynnym R26. W tym historycznym dniu w drodze Audi do Formuły 1 obecni byli również Mattia Binotto, dyrektor techniczny, i Jonathan Wheatley, szef zespołu.
Jeśli chodzi o czas przejazdu, obaj kierowcy Audi pokonali wspólnie 200 km okrążeń – limit narzucony przez Formułę 1 na taki dzień zdjęciowy. Co więcej, chociaż Audi opublikowało ograniczoną liczbę oficjalnych zdjęć z tego dnia, niektóre zdjęcia i filmy wykonane przez fanów obecnych na wydarzeniu dają wyraźniejszy obraz.
CZYTAJ TAKŻE > Struktura, silnik, ambicje: projekt Audi F1 rozszyfrowany
Początki F1 w 2026 roku
Wśród informacji, które entuzjaści motoryzacji chcieli zebrać podczas tego dnia na torze, szczególnie oczekiwany był dźwięk silnika. W tym przypadku kilka filmów nagranych na torze w Barcelonie pozwala lepiej zrozumieć dźwięk, który będzie słyszalny na torach Formuły 1 od marca. Oczywiście nie różni się on radykalnie od dźwięku z poprzednich przepisów technicznych. Ponieważ silniki nadal mają bloki 1.6 V6, jedynie dźwięk silnika elektrycznego nieznacznie różni się podczas przyspieszania.
Tak brzmi silnik Audi na głównej prostej, gdzie już teraz można wyczuć większą różnicę w porównaniu z silnikami z 2025 roku
Pełny film w pierwszej odpowiedzi pic.twitter.com/qy1yJwLn8V
— Świętość (@F1BigData) 9 stycznia 2026 r.
Co więcej, na zdjęciu udostępnionym w szczególności przez Nico Hülkenberga – oprócz różnych innych obrazów widocznych w mediach społecznościowych – można rzeczywiście zaobserwować jednomiejscowy Nieco mniejsze wymiary. Choć ogólne wymiary bolidu pozostają porównywalne z najnowszymi przepisami, rozstaw osi jest znacznie krótszy niż w bolidach Formuły 1 z 2025 roku.
Pierwsza okazja dla nas, aby zobaczyć i usłyszeć bolid Formuły 1 z 2026 roku na torze, podczas testu testowego Audi w Barcelonie 👀🔊
(przez @robertofunoat) pic.twitter.com/shBeUZS8Ed
— Autosport (@autosport) 9 stycznia 2026 r.
Przypominamy, że całkowita masa samochodu musi zostać zmniejszona o 30 kg w porównaniu z poprzednią wersją, a wymiary również ulegną zmianie. Samochód będzie o 20 cm krótszy, o 10 cm węższy – takie będą wymagania postawione zespołom, a do tego dojdzie zmodyfikowana konstrukcja przedniego spojlera, pod pewnymi względami porównywalna z tą z samochodów F1 z 2005 r., żeby wymienić tylko jeden przykład.
najlepsze zdjęcia jakie do tej pory mamy pic.twitter.com/W7YRFtXaE5
— Qvist Designs (@Qvist_Designs) 9 stycznia 2026 r.
W najbliższych dniach mogą pojawić się kolejne informacje. Tymczasem Audi oficjalnie rozpoczęło swoją przygodę z Formułą 1, z niecierpliwością oczekując oficjalnych testów zaplanowanych na 26-30 stycznia na torze w Barcelonie.
Paweł Lucas
11 o 01:2026
Jak mówi Aurlien, media wpadły w pułapkę :):):)
Herve 06
10 o 01:2026
Dobrze jest napisać artykuł, ale byłoby jeszcze lepiej, gdyby było w nim coś do powiedzenia…
Yves-Henri RANDIER
10 o 01:2026
Niewiele można z tego wywnioskować, poza tym, że Audi F1 wykorzystało okazję do „przecieku” z wydarzenia, tylko po to, by wywołać szum wokół swojego zespołu! Z innej beczki, VW robi to samo, pozwalając wybranej grupie dziennikarzy przetestować nadchodzącego VW ID.Polo przed oficjalną prezentacją. To wszystko pozwala im zagospodarować przestrzeń medialną przy minimalnych kosztach…
Croullebois
10 o 01:2026
Gratulacje za błąd rozstawu osi 🤣🤣
Aurlien
10 o 01:2026
Te filmy i zdjęcia krążące w mediach społecznościowych są zakazane! W przeciwnym razie nie widzę sensu nazywania dnia filmowania „prywatnym”, a testów w Barcelonie „prywatnymi testami”. Jeśli jest prywatny, to po to, by zapobiec przeciekom do mediów społecznościowych, a wy, media, dajecie się na to nabrać.