Tę obserwację podziela niemal całe padok od początku sezonu 2026: niemal równy podział mocy cieplnej i elektrycznej — niemal 50/50 — radykalnie zmienił charakter jazdy. F1Kwalifikacje są teraz rozgrywane z uwzględnieniem wszechobecnego zarządzania energią. Samochody zwalniają jeszcze przed strefami hamowania, aby odzyskać energię. Różnice w prędkościach między samochodem w fazie przygotowania i w fazie odzyskiwania energii stwarzają niebezpieczne sytuacje. Najbardziej uderzającym obrazem pozostaje wypadek Olivera Bearmana na torze Suzuka, w którym uczestniczył Franco Colapinto, który nie odzyskiwał energii w znaczącym stopniu.
W bolidach Formuły 1 w Miami wprowadzono już zmiany, w tym zwiększenie mocy super-przycinania z 250 kW (335 KM) do 350 kW (469 KM), aby umożliwić kierowcom odzyskiwanie większej ilości energii przy pełnym otwarciu przepustnicy, a także zmniejszenie ilości energii dozwolonej w kwalifikacjach z 8 do 7 MJ. FIA wskazuje, że zmiany te spowodowały „Poprawa konkurencji i krok we właściwym kierunku”To jednak nie wystarczy, aby rozwiązać zasadniczy problem. Naprawdę istotne zmiany wymagają fizycznych modyfikacji jednostek napędowych – niemożliwych do wdrożenia w obecnym sezonie, ale realnych w 2027 roku.
Rebalansowanie 50 kW w każdym kierunku
Wstępne porozumienie osiągnięte w piątek obejmuje dwie symetryczne modyfikacje: zwiększenie mocy wyjściowej silnika spalinowego o około 50 kW – uzyskane poprzez zwiększenie przepływu paliwa, co zwiększa moc cieplną do około 400 kW (536 KM) – oraz równoważną redukcję mocy wyjściowej systemu odzyskiwania energii o 50 kW, która zmniejszyłaby się z około 350 kW do około 300 kW (402 KM). W rezultacie nastąpiłby podział mocy w stosunku bliskim 60/40 na korzyść silnika spalinowego, odchodząc od obecnego podziału 50/50, który wielu kierowców i personelu padoku uważa za problematyczny.
Idea jest dwojaka: z jednej strony, zwiększenie mocy cieplnej ułatwia odzyskiwanie ograniczonej ilości energii elektrycznej, mechanicznie redukując fazy super-clip na końcu prostych. Z drugiej strony, zmniejszenie dostępnej mocy elektrycznej łagodzi wpływ faz odzyskiwania energii na prowadzenie samochodu i różnice prędkości między kierowcami. Oczekiwanym rezultatem jest bardziej tradycyjna krzywa prędkości, bardziej przewidywalne samochody i bardziej intuicyjna jazda.
Zwiększony przepływ paliwa potencjalnie oznacza modyfikacje sprzętowe jednostek napędowych – właśnie dlatego rozważa się zastosowanie tego rozwiązania w bolidach Formuły 1 na sezon 2027, a nie od razu, aby dać producentom czas na dostosowanie silników. Podwozie również będzie wymagało niewielkich modyfikacji, aby pomieścić większe zbiorniki paliwa.
Proces do sfinalizowania
Środki te nie są jeszcze oficjalne. Tak zwane „porozumienie wstępne” musi jeszcze przejść standardową procedurę zarządzania: głosowanie producentów jednostek napędowych, a następnie ratyfikację przez Światową Radę Sportów Motorowych FIA w głosowaniu elektronicznym. FIA zaznacza jednak, że porozumienie to zostało osiągnięte „jednomyślnie” na spotkaniu w piątek, 8 maja, co sugeruje, że formalna walidacja nie powinna stanowić poważnej przeszkody.
Przed sfinalizowaniem dokładnego pakietu konieczne będą dalsze dyskusje techniczne w grupach roboczych złożonych z zespołów i producentów jednostek napędowych. FIA precyzuje również, że ocena zmian wprowadzonych w Miami jest w toku, z myślą o potencjalnych dodatkowych modyfikacjach w przyszłych rundach – w tym zmianach w zakresie bezpieczeństwa na starcie i środków przeznaczonych na mokre nawierzchnie, a także udoskonaleniach sygnalizacji wizualnej planowanych na Grand Prix Kanady, które odbędzie się w dniach 22-24 maja.
CZYTAJ TAKŻE > Pierwszy krok FIA jest niewystarczający: „W Formule 1 nadal konieczne są dalsze zmiany”
Kontynuuj czytanie na te tematy:

Vincenta Moyeta
15 o 05:2026
Hervé, właśnie o tym myślałem. Wszystko to powinno zostać pokazane w symulacjach. Obawiam się, że decydenci zdobywają swoje stanowiska przez nepotyzm właśnie dlatego, że są dobrze opłacani lub z powodów politycznych, co niestety jest normą w wielu organizacjach. W rezultacie nikt nie odważył się powiedzieć prawdy w organizacjach, w których każdy ma wszystkich w swoich brudnych układach. A co z fiaskiem testów startowych podczas zimowych eliminacji? To kompletny amatorszczyzna.
Herve 06
13 o 05:2026
Zawsze zadziwia mnie niekompetencja ludzi, którzy powinni być ekspertami i są hojnie opłacani. Wszystko to było przewidywalne, biorąc pod uwagę wydajność symulacji; niektórzy nawet to przewidzieli. Inwestowano fortuny w rozwój, a ci decydenci utrwalali swoją niekompetencję do samego końca, aż Formuła 1 została wyśmiana, czekając na potwierdzenie katastrofy, zanim zareagowali. Jakież to smutne!
William B.
11 o 05:2026
Myślę, że powinni jeszcze poczekać na opinię Marine Tondelier...
Yves-Henri RANDIER
11 o 05:2026
Przepisy na sezon 2026 były tak genialne, że po zaledwie czterech Grand Prix, zostały zmienione na sezon 2027. Pomijając trafne uwagi Vincenta, możemy jednak pochwalić typowo amerykański pragmatyzm… choć pozostaje poważny znak zapytania: czy rzeczywiście będą one obowiązywać od 2027 roku? Zmiana wydajności silnika spalinowego mogłaby wpłynąć na zbiornik paliwa, a tym samym na podwozie… niektóre zespoły planowały zachować swoje podwozia na sezon 2027! Ciekawe będzie zobaczyć, jaki wpływ będzie to miało na limit budżetowy i wyścig rozwojowy w sezonie 2026.
Vincenta Moyeta
11 o 05:2026
Warto dodać, że zmarnowany czas, energia i pieniądze na te idiotyczne przepisy, a następnie całkowity zwrot akcji, to wyłącznie wynik arogancji przywódców, którzy pozwolili, by władza uderzyła im do głowy i nie słuchają nikogo, kto ostrzega ich przed katastrofą. To poważna sprawa.
Vincenta Moyeta
11 o 05:2026
Uważałem, że widowisko było fantastyczne i że kibice je pokochali, według Domenicaliego?? Formuła 1 z pewnością nie boi się ośmieszenia, najpierw przez wyśmiewanie przez niemal wszystkich obserwatorów, a nawet kierowców, a potem przez wygłaszanie wielkich deklaracji i natychmiastową zmianę kursu. Jeśli Formuła 1 chce zachować jakąkolwiek wiarygodność, musi położyć kres temu cyrkowi. Cóż... tylko głupcy nigdy nie zmieniają zdania, a to już coś.
Paweł Lucas
10 o 05:2026
Dobrze powiedziane, Léon... Ale czy "przypadkiem" FIA słyszała plotki o możliwych strajkach kierowców??? :):):)
Alain Féguenne (🇱🇺 Luksemburg)
09 o 05:2026
Nareszcie… rozsądne decyzje… ze strony FIA i BS… na sezon 2027… 😎👀👍
Hiltona Leona
09 o 05:2026
To pokazuje, że silniki spalinowe to przyszłość, a pojazdy elektryczne to przeszłość!