Czy powinniśmy się martwić o przyszłe wyniki drużyny? Aston Martin W ostatnich latach, pomimo znacznych wydatków, niewiele krótkoterminowych wskaźników sugerowało szybką poprawę wyników. Wyjątkiem był rok finansowy 2023, w którym kilka miejsc na podium zdobyły Fernando AlonsoWydaje się, że wysiłki te podjęto przede wszystkim w ramach przygotowań do sezonu 2026, który niebawem się rozpocznie.
Pesymizm może być jednak uzasadniony, sądząc po komentarzach prezesa Honda HRC, Koji Watanabe. W wywiadzie dla japońskiego portalu Sportiva, szef zespołu produkującego silniki nie przedstawił optymistycznego obrazu osiągów silnika Hondy w nadchodzącym sezonie. F1.
„Proces homologacji odbędzie się pod koniec lutego, więc spodziewam się, że prace rozwojowe będą trwały do ostatniej chwili” wyjaśnił na początkuWszystko jest nowe. Silnik to nowy, bardzo kompaktowy model o mocy 350 kW, dokładnie taki, jakiego potrzebujemy. Co więcej, lekki akumulator nie jest łatwy w opracowaniu. Potrzebujemy też małego silnika o dużej mocy. To wszystko jest bardzo trudne, ale robimy, co w naszej mocy.
CZYTAJ TAKŻE > Honda chce „stworzyć jeden zespół” z Astonem Martinem w 2026 roku
Honda postępuje ostrożnie.
„Biorąc pod uwagę niepewność związaną z postępem konkurujących producentów, nadal trudno ocenić, na ile możemy zbliżyć się do naszych własnych celów” Wtedy Koji Watanabe zaalarmował. Szczerze mówiąc, wciąż potrzebujemy czasu. Robimy postępy w rozwoju, stopniowo oceniając wzrost wydajności osiągnięty dzięki integracji różnych komponentów. Niektóre okazują się skuteczne, inne niespodziewanie zawodzą – rezultaty są zróżnicowane.
Nie przebierając w słowach, bez wahania przyznał, że dotychczasowe prace nad silnikiem 2026 nie są tak jasne, jak zespoły chciałyby na tym etapie rozwoju. „Szczerze mówiąc, nie wszystko idzie dobrze, więc jest wiele obszarów, w których napotykamy trudności, ale nie wydarzyło się nic poważnego, czego nie moglibyśmy przezwyciężyć” mimo to złagodziłW tej sytuacji po cichu skupiamy się na poprawie wydajności i niezawodności.
Na koniec, precyzując, jak będzie rozwijała się współpraca z Aston Martin, Koji Watanabe wykorzystał te rewelacje, aby przypomnieć strukturę organizacyjną grupy i to, co zmieni ona we wspólnej pracy Brytyjczyków i Japończyków.
„Aston Martin chce również nadal budować samochody, które odzwierciedlają wizję Adriana [Neweya], więc myślę, że kolejnym krokiem dla nas, jeśli chodzi o układ napędowy, będzie znalezienie sposobu na dostosowanie się do niej” szczegółowo opisał. Andy skupi się na obszarach, w których pracował do tej pory, takich jak układ napędowy, dostawca paliwa Aramco i dostawca środków smarnych Valvoline, podczas gdy Adrian będzie nadzorował cały samochód i będzie pełnił funkcję szefa zespołu. Dla nas to po prostu normalna praca. Zespół techniczny będzie nadal współpracował głównie z Andym, a ja (jako przewodniczący) będę ściślej współpracował z Adrianem.
Na dwa miesiące przed oficjalnym rozpoczęciem sezonu Formuły 1 2026 wydaje się, że Honda i Aston Martin nie są jeszcze pewni swoich wyników. Chociaż sytuacja na torze przemówi sama za siebie pod koniec stycznia, niezawodność nagle stała się priorytetem, gdy osiągi nie są jeszcze w centrum uwagi. Czy mogli nie trafić w cel?
ehd83@sfr.fr
11 o 01:2026
Powinni zacząć od zatrudnienia porządnych pilotów! Zamiast jakiejś przebrzmiałej legendy, która zaczęła 25 lat temu, i syna szefa, który jest szybki i niezawodny jak Krezus!
JPM
11 o 01:2026
Kto będzie ich drugim kierowcą? Dla dobra zespołu, w pewnym momencie trzeba brać pod uwagę wyniki, a Stroll to weteran bez żadnych osiągnięć. Jestem pewien, że szukają kolejnego czołowego kierowcy. Russella? Sainza?
Zdobądź pannę młodą
11 o godzinie 01:2026
Co jeszcze?....
Hiltona Leona
11 o 01:2026
Przed FP1 w Melbourne panuje okres dezinformacji. Więc spokojnie: poczekamy, zobaczymy.
Paweł Lucas
11 o 01:2026
Dla mnie to pachnie dezinformacją... Bo to zupełnie nie w stylu Japończyków, żeby wygłaszać takie oświadczenia! To nie leży w ich naturze! Trzeba być w Japonii, żeby zrozumieć, jak oni działają!
Vincenta Moyeta
10 o 01:2026
Prawdą jest, że Alonso i Honda nie mają najlepszych wspomnień... To może przyspieszyć koniec kariery porywczego Hiszpana.
Yves-Henri RANDIER
10 o 01:2026
Takie uwagi pochodzące od Japończyka, a zwłaszcza od Watanabe-san, nie wróżą dobrze. Mogłyby one poważnie zirytować Strolla Seniora (który, według Radio Paddock, łatwo wpada w złość), a Alonso prawdopodobnie powstrzyma się od nazywania silnika Hondy z 2026 roku „silnikiem GP2”, znając dumę, determinację i honor Japończyków, którzy wygrywają w każdych okolicznościach!