Przy współudziale dwóch czerwony Byk RB7, David Coulthard i Scott Speed dali popis w zeszły weekend w Adelajdzie, podczas finałowej rundy sezonu Australian Supercars. To było coś więcej niż tylko widowisko dla kibiców, to była okazja dla toru ulicznego, by na nowo odkryć swoją... Formuła 1 trzydzieści lat, niemal co do dnia, po ostatnim Grand Prix, które odbyło się w stolicy Australii Południowej.
12 listopada 1995 roku Damon Hill wygrał Grand Prix Australii w Adelajdzie, niecałe trzy miesiące przed kolejną edycją imprezy, przeniesioną do Melbourne, na tor Albert Park, który jest nadal w użyciu. Kolega Brytyjczyka z zespołu Williams Ten dzień nazwano… David Coulthard. Szkot prowadził w wyścigu, zanim zaliczył komiczny wypad poza tor, uderzając w ścianę przy wjeździe do boksów.
W ten weekend nie było mowy o podobnym wypadku, a Coulthard, podobnie jak Scott Speed, zdołał ukończyć swoje okrążenia. Obaj kierowcy zasiedli wówczas za kierownicą samochodu, który zdobył tytuł mistrza świata w 2011 roku. Sebastian Vettel i Marka Webbera.
„To przypomniało mi, jak szybkie są te samochody!”Coulthard wyjaśnił, wychodząc z domu jednomiejscowy. „To zaszczyt móc prowadzić samochód, który zdobył mistrzostwo świata, na fantastycznym torze i w słońcu Adelajdy. Pierwsza szykana jest o wiele szybsza, niż pamiętałem! Wydawało mi się, że jest trochę ciaśniejsza, a dziś bardziej otwarta, ale może to tylko kwestia wieku! Kiedy prowadzisz bolid F1, on po prostu przyspiesza i musisz zachować margines bezpieczeństwa. Ale to wciąż przywilej i byłem zachwycony, że tu jestem”.
Pozostaje pytanie, czy organizatorzy Grand Prix Australii zaplanowali coś w celu uczczenia 30. rocznicy Grand Prix w Melbourne w marcu przyszłego roku…
CZYTAJ TAKŻE > Aston Martin ujawnia datę prezentacji bolidu Formuły 1 na rok 2026
Kontynuuj czytanie na te tematy:
Yves-Henri RANDIER
02 o 12:2025
Nareszcie prawdziwy dźwięk bolidu F1! Dajcie nam z powrotem śpiewające silniki zamiast tych hybrydowych jednostek, które są wprawdzie bardzo zaawansowane technologicznie, ale szczerze mówiąc, nijakie!