Johan Kristoffersson ostrzegał wszystkich: jego powrót do Euro RX nie będzie łatwy. Ośmiokrotny mistrz świata dotrzymał słowa, ale nie bez walki. Przez cały weekend starty sprawiały mu problemy, zmuszając go do kilkukrotnej walki o odrobienie strat – w kwalifikacjach, ćwierćfinałach i półfinałach – zanim odniósł decydujące zwycięstwo w finale. Stając naprzeciwko 30 samochodów Supercars, jednego z największych od 2018 roku, rywalizacja była zacięta od startu do mety.
Finał pokazał zarówno siłę zespołu KMS, jak i wyjątkowe umiejętności Johana Kristofferssona. Od momentu zgaszenia świateł, Ole Christian Viby idealnie wcielił się w rolę partnera z zespołu, blokując Andreasa Bakkeruda po wewnętrznej i pozwalając ośmiokrotnemu mistrzowi świata wysunąć się na prowadzenie. Bez kontaktu radiowego po drugim zakręcie, Szwed prowadził wyścig samotnie, obserwując rywali w lusterkach, aby zdecydować, kiedy użyć jokera. Ostatecznie doprowadził Viby'ego do mety, zajmując perfekcyjne podwójne zwycięstwo. „Na torze samochód naprawdę imponował. Niektóre parametry nie są jeszcze w pełni sprawne, co stawia nas w niekorzystnej sytuacji, ale gdy tylko znajdziemy się w czystym powietrzu, samochód spisuje się bardzo dobrze”.– podsumowuje.
Za duetem KMS trzecie miejsce zajął 17-letni Fin Joni Turpeinen, który zaprezentował jeden z najlepszych występów dnia, odpierając wielokrotne ataki Andreasa Bakkeruda na ostatnich okrążeniach. Norweg, który imponował błyskawicznymi startami przez cały weekend, próbował wszelkimi możliwymi sposobami wytrącić z równowagi młodego zawodnika SET Promotion, kilkakrotnie zmieniając linię jazdy na ostatniej prostej. Młody Fin trzymał się mocno. „To niesamowite, że stanąłem na podium. Nie wiem, jak mi się to udało”.– przyznaje. Bakkerud zajmuje czwarte miejsce, wyprzedzając Patricka O’Donovana i Juhę Rytkönena, których weekend również omal nie zakończył się przedwcześnie z powodu pożaru w ćwierćfinale.
Meunier w formie
W Euro RX3 objawieniem weekendu okazał się Francuz. Dziewiętnastoletni Julien Meunier zdominował kategorię od startu do mety, pomimo chaotycznego startu – obrotu już na pierwszym okrążeniu pierwszej sobotniej sesji kwalifikacyjnej. Od tego momentu Francuz nie oglądał się za siebie, notując serię najszybszych czasów kwalifikacyjnych i rozpoczynając finał z pole position.
Finał jednak niemal wymknął mu się z rąk. Kierowca KMS by Meunier Competition stracił kilka pozycji na starcie, zanim znalazł się na trzecim miejscu, za Rytisem Gurklysem i Nicolasem Geleynsem. Nie panikował i konsekwentnie piął się w górę stawki, mistrzowsko wyprzedzając Litwina na zewnętrznej stronie pierwszego zakrętu i obejmując prowadzenie tuż po wyjściu z okrążenia joker. Następnie utrzymał się na mecie, wygrywając z opanowaniem godnym znacznie bardziej doświadczonego kierowcy. „Początkowo naszym celem niekoniecznie było przyjechanie tu po zwycięstwo, ale udało nam się to osiągnąć. Teraz musimy utrzymać ten rytm przez cały sezon i właśnie to zamierzamy zrobić”.powiedział z pokorą, która kontrastowała z dominacją jego weekendu.
Za nim, Rytis Gurklys – zeszłoroczny wicemistrz w tej kategorii – zajął drugie miejsce, choć od dawna wierzył, że zwycięstwo jest w jego zasięgu. Nicolas Geleyns stanął na podium z konsekwencją i opanowaniem, które charakteryzowały go przez cały weekend. Pojedynek tych trzech kierowców już teraz zapowiada się jako jeden z kluczowych wątków sezonu RX3 2026.
Mistrzostwa zostaną wznowione za dwa tygodnie w Nyirád na Węgrzech, w drugiej rundzie, w której KMS będzie prowadził w RX1, a Meunier w RX3 — dwaj liderzy będą chcieli potwierdzić, że ten pierwszy weekend nie był przypadkowy.
CZYTAJ TAKŻE > Rallycross — 30 samochodów w klasie RX1 i łącznie 68 kierowców na inaugurację sezonu w Rydze
Kontynuuj czytanie na te tematy:

Skomentuj ten artykuł! 0