To nie było zaplanowane. Formuła 2 Nigdy wcześniej nie ścigałem się w Ameryce Północnej przed weekendem 1-3 maja w Miami – i paradoksalnie to właśnie odwołanie rund w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej po konflikcie na Bliskim Wschodzie umożliwiło ten historyczny skok transatlantycki. Bruno Michel, dyrektor generalny serii F2 i F3rozpoczął już rozmowy z kanadyjskimi promotorami na temat stałej obecności w Montrealu już w 2027 roku. Nagłe zniknięcie dwóch rund na Bliskim Wschodzie przyspieszyło sprawę o rok. „Rozmawiałem z Montrealem trochę wcześniej, ale o przyszłości, nie o 2026 roku. Pytali mnie, czy przyjedziemy w 2026 roku, ale musiałem odmówić, bo harmonogram był już ustalony”.– wyjaśniał francuski przywódca podczas spotkania przy okrągłym stole z niektórymi mediami.
Pomysł połączenia Miami i Montrealu wynikał z logiki czysto pragmatycznej: ponieważ Formuła 1 Ponieważ transatlantycka podróż była już w trakcie organizacji, sensowne było zoptymalizowanie kosztów poprzez zorganizowanie dwóch kolejnych podróży do Ameryki Północnej, a następnie przewiezienie sprzętu z Miami do Montrealu ciężarówką. Rozsądne rozwiązanie, ale jego wdrożenie okazało się skomplikowane. Miami, które już gości Puchary Porsche et McLaren jako wyścigi pomocnicze, po prostu nie miały dostępnego padoku dla F2. „Miami od razu wyraziło zainteresowanie, ale nie mieliśmy padoku, więc musieliśmy stworzyć go od podstaw, dość daleko stąd. To było naprawdę trudne do zorganizowania”.
Montreal jest bardziej zaawansowany niż Miami
Pomimo tych przeszkód logistycznych, weekend w Miami okazał się ogromnym sukcesem – główny wyścig odbył się na deszczowym torze, a międzynarodowa siatka talentów zapewniła serii niespotykany dotąd rozgłos medialny w Ameryce. Teraz pytanie brzmi, czy seria będzie opłacalna w dłuższej perspektywie. Bruno Michel przedstawia zniuansowaną perspektywę obu torów: „Prowadzimy intensywne rozmowy z Montrealem. W Miami jest trochę bardziej skomplikowanie, z jednego prostego powodu: Miami ma już wyścigi towarzyszące i są one dobre”. Napięty harmonogram wyścigów na Florydzie sprawia, że integracja Formuły 2 w dłuższej perspektywie jest trudna pod względem strukturalnym, choć droga do tego celu nie jest jeszcze zamknięta.
Poza Miami i Montrealem, prezes Formuły 2 i Formuły 3 wskazuje na inne potencjalne możliwości w Ameryce Północnej. Austin i Las Vegas, które już gościły Grand Prix Formuły 1, stanowią naturalne lokalizacje dla serii, która chce zaistnieć na tym rynku na stałe. Stawka jest bowiem wyższa niż sam kalendarz wyścigów: przyciągnięcie amerykańskich kierowców do Formuły 2, takich jak Colton Herta w tym sezonie, aby utorować im drogę do F1, jest priorytetem dla całej grupy Formuły 1. „Bardzo ważne jest, aby Formuła 2 była widoczna w Ameryce, i bardzo ważne jest, aby amerykańscy kierowcy chcieli dołączyć do Formuły 2 i później spróbować swoich sił w F1”.„To wszystko” – podsumowuje Bruno Michel. „Oczekuje się, że dyskusje dotyczące roku 2027 i kolejnych lat będą miały kluczowe znaczenie”.
CZYTAJ TAKŻE > Formuła 2 uda się do Miami i Montrealu, aby uzupełnić swój kalendarz

Skomentuj ten artykuł! 0