Formuła E odchodzi od miast: „Zbudowanie toru jest znacznie droższe niż jego wynajęcie”.

Formuła E, od dawna kojarzona z centrami miast, coraz częściej zmierza w kierunku stałych torów. W obliczu rosnącej wydajności bolidów jednomiejscowych i ograniczeń budżetowych, ta zmiana kierunku budzi wątpliwości.

opublikowany 08/04/2026 à 12:23

Ludwika Dworska

  Skomentuj ten artykuł! 1

Formuła E odchodzi od miast: „Zbudowanie toru jest znacznie droższe niż jego wynajęcie”.

©DPPI

W chwili jej narodzin, Formuła E uczynił miasto swoim sanktuarium. Wybór ten podyktowany był bateriami, które w tamtym czasie nie wytrzymywały dystansu, oraz samochodami, które trzeba było wymieniać w trakcie wyścigu aż do sezonu 4 (2017-2018). Na torze takim jak Monza akumulator rozładowałby się po dwóch lub trzech okrążeniach. Wykorzystaliśmy więc miejski charakter miasta i jego kręte drogi, aby naładować akumulatory. „Jeff Dodds przypomina nam przez mikrofon o Biznes sportowy.

Dzisiaj kontrolę przejęła technologia. Osiągnęliśmy już etap technologiczny, na którym możemy wyjechać na te tory wyścigowe, ponieważ technologia znacznie się rozwinęła, i chcemy pokazać samochody, które będą osiągać prędkość przekraczającą 320 km/h przez 40 lub 50 minut.. »

Jest też argument finansowy, bo zbudowanie tymczasowego obwodu kosztuje fortunę. Z punktu widzenia ekonomicznego budowa w mieście jest znacznie droższa niż wynajem istniejącego obwodu „Podsumowuje. Pragmatyzm, który sprawdził się już w Paryżu, Nowym Jorku i Hongkongu. Era stuprocentowego rozwoju miejskiego odchodzi już w zapomnienie na rzecz projektów bardziej hybrydowych, takich jak niedawne wybory dokonane w Miami, Dżuddzie i Madrycie.

W kierunku bardziej stałych torów Formuły E

« Z czasem będziemy wprowadzać coraz więcej stałych torów, częściowo dlatego, że jest to tańsze. Ale również dlatego, że samochody są coraz szybsze. Trudno więc zbudować tor w mieście na dłuższy czas. jednomiejscowy który przekracza 320 km/h i może osiągnąć 100 km/h o 30% szybciej niż F1 „przyznaje szef FE.

Jednak to właśnie ta bliskość wzbudziła entuzjazm. W mieście 50 000 osób korzysta z transportu publicznego, ponieważ jest on łatwo dostępny „Dodds zauważa. Przenosząc się na stałe, czasem odizolowane tory, Formuła E ryzykuje wyścigi przed niewielką publicznością, jak w Misano w 2024 roku.

Spektakl zarządzania energią, który jest istotą Formuły E, ryzykuje rozmycie w wyścigach na torach zbyt szerokich dla tożsamości serii. Jeff Dodds podkreśla jednak, że chce zachować elastyczność i szukać torów „ skomplikowane i kręte Blisko centrów miast, blisko tożsamości dyscypliny. Z pierwszym E-Prix, który odbędzie się na stałym torze Jarama w marcu 2026 roku, FE wydaje się na razie dotrzymywać obietnic.

Formuła E ewoluuje, ale dba o to, by nie zatracić swojej tożsamości w żwirze stałych torów. Od sezonu 2026-2027 wyzwaniem dla Gen4 będzie nie tylko osiągnięcie najwyższych prędkości w najwyższej kategorii, ale także utrzymanie, wbrew wszelkim przeciwnościom, statusu samochodu Formuły E.

CZYTAJ TAKŻE > Formuła E korzysta na krytyce F1 ze strony Maxa Verstappena

Sklep Autohebdo

Zobacz sklep

Skomentuj ten artykuł! 1

Aby przeczytać także

komentarze

1 Uwagi)

Yves-Henri RANDIER

08 o 04:2026

„Zbudowanie toru jest znacznie droższe niż jego wynajęcie!” Zdrowy rozsądek (GBS, jak mawiała moja babcia), ale przede wszystkim Formuła E jest sprowadzana na ziemię przez rzeczywistość ekonomiczną. Misano, co za błąd dla młynków do kawy i odkurzaczy Dyson, tor, który naprawdę przyciąga tłumy w MotoGP!! Mimo to, jeśli Formuła E, ze swoim Gen4, chce wykorzystać stałe tory opuszczone przez F1 i położone blisko dużych ośrodków miejskich, to powinna pojechać do Jarama (który był pełny), Brands Hatch, Estoril, Hockenheim, Zandvoort, Kyalami, Buddh, Sepang, Yeongam... zapuścić się w nowe kraje (Australia z Adelaide lub Eastern Creek, albo Nowa Zelandia z Hampton Downs lub Taupo) i/lub spróbować ponownie w Kanadzie (Mosport lub Mont Tremblant)!

Aby napisać komentarz