De Angelis nas opuścił. Płaczemy. „Śmierć z człowieka czyni dobrego człowieka” powiedział Brassens, uczyniła Elio Księciem obwodów, którego ogromny smutek na zawsze wyrył w naszej pamięci jego twarz i bogactwo duszy. Twarz o delikatnych i regularnych rysach, które czyniły go „przystojnym Rzymianinem”, nonszalanckim jak prawdziwy Latynos, synem dobrej rodziny, z wyrafinowanym wykształceniem. Bogaty, bardzo bogaty. Mógł żyć w pokoju, w luksusie i wygodzie. Dzielenie się
Ten artykuł jest przeznaczony wyłącznie dla subskrybentów.
Pozostało Ci 95% do odkrycia.
Już subskrybujesz?
Zaloguj się
- Do -50% oszczędności!
- Nieograniczone artykuły premium
- Magazyn cyfrowy od 20:XNUMX w każdy poniedziałek
- Dostęp do wszystkich numerów od 2012 roku w aplikacji AUTOhebdo
Aby przeczytać także
Yves-Henri RANDIER
17 o 05:2026
Legenda Formuły 1, która odeszła o wiele za wcześnie, bez osiągnięć, na jakie zasługiwała, ale dzięki której służby ratownicze na torach wyścigowych poczyniły fenomenalne postępy.
Alain Féguenne (🇱🇺 Luksemburg)
15 o 05:2026
Elio de Angelis… Książę… i przede wszystkim Dżentelmen wyścigów… Wspaniały kierowca, ale rzadko w odpowiednim samochodzie… Od dawna jest blisko aniołów… 🕯️, dziękujemy Jeanowi Alesiemu za wybranie kolorów kasku, więc nigdy go nie zapomnimy…!!!!! 😎 Elio… 🕯️👍. alainkf1@pt.lu