„Niesamowita historia” dla BMW, które zapewniło sobie pierwsze i drugie miejsce na torze Spa-Francorchamps.

Po trudnych kwalifikacjach na torze Spa-Francorchamps ostatecznie triumfowały samochody BMW M Hybrid V8 nr 20 i nr 15, które wygrały sześciogodzinny wyścig.

opublikowany 09/05/2026 à 21:50

Michaela Duforesta

  Skomentuj ten artykuł! 0

„Niesamowita historia” dla BMW, które zapewniło sobie pierwsze i drugie miejsce na torze Spa-Francorchamps.

©DPPI

René Rast, Sheldon van der Linde i Robin Frijns zapewnili BMW pierwsze zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Mistrzostw Świata FIA. WECi pierwszy raz dla BMW w zawodach ACO od 1999 roku. René Rast, który wystartował i miał trudny początek wyścigu w grupie, przyznał bez wahania, że ​​nie mógł sobie wyobrazić, że zostanie zwycięzcą, tym bardziej że wyprzedzi siostrzany samochód nr 15, ale odważna strategia, w której samochód nr 20 odsunął się od startu wyścigu, umożliwiła osiągnięcie tego nieoczekiwanego sukcesu.

„To dla nas niesamowita historia; czekaliśmy na ten moment trzy lata. Wszyscy ciężko pracowali, zarówno w BMW, jak i w WRT. Było coraz bliżej, ale zawsze byliśmy trochę w tyle. Gdybyście powiedzieli mi dziś rano, że zdobędziemy pierwsze i drugie miejsce… Nie uwierzyłbym! W kwalifikacjach brakowało nam tempa; po starcie byłem jedenasty i miałem problemy w korkach. Zespół opracował cudowną strategię; wysunęli mnie na czoło, a samochód leciał w powietrzu. Mieliśmy kilka bardzo udanych pit-stopów, żadnych błędów na torze, żadnego kontaktu i to niesamowita historia. Minęło dużo czasu, odkąd BMW wygrało mistrzostwa ACO na najwyższym poziomie, a odniesienie tego zwycięstwa na własnym torze z WRT jest czymś wyjątkowym”.

Choć BMW jest niewątpliwie jedną z najbardziej kultowych niemieckich marek, oba jego Hypercary i dwa LMGT3 wystawia belgijski zespół WRT, którego warsztaty znajdują się około pięćdziesięciu kilometrów w linii prostej od toru Spa-Francorchamps w Bierset. To swoiste domowe zwycięstwo dla zespołu, który teraz wystawia również samochody BMW LMDh w... IMSA w Stanach Zjednoczonych.

Dla Robina Frijnsa, który mieszka w Belgii i ukończył ostatni etap, presja nie wynikała z lokalnego znaczenia tego osiągnięcia, ale po prostu z samego osiągnięcia! Rozpoczynając swój etap na prowadzeniu, Holender wiedział, że w takich sytuacjach, poza utrzymaniem pozycji, możliwe są tylko negatywne skutki. Dlatego po powiększeniu przewagi po dwóch okresach neutralizacji w ostatniej godzinie wyścigu, wolał spędzić trochę czasu w korku, obserwując, jak jego kolega z zespołu zmniejsza stratę. Kevin Magnussenktóry już miał pełne ręce roboty Ferrari Nr 50,Aston Martin nr 007 i Toyota Numer 7 za nim.

pogląd Alpine od 07.05.26

„Kiedy obejmujesz prowadzenie, możesz tylko spaść w dół stawki, więc jest presja. Tak ciężko pracowaliśmy, żeby znaleźć się w tej pozycji i w końcu dotarliśmy tam obydwoma samochodami. Wszystko mogło pójść nie tak. Próbowałem odjechać po restartach i wiedziałem, pytałem przez radio, że nadjeżdżają samochody LMGT3. Najgorsze, co mogłoby się stać, na dwa lub trzy okrążenia przed końcem, to kontakt z GT i zrujnowanie całego wyścigu”.

Dla RPA Sheldona van der Linde, trzeciego członka trio, zwycięstwo zaledwie kilka tygodni przed najważniejszym wyścigiem roku jest pełne emocji: „Jestem absolutnie zachwycony, nie wiem, co powiedzieć, to był dla nas niezwykle emocjonujący dzień. Czekaliśmy z tym programem trzy lata, aby w końcu osiągnąć ten wynik. Jestem bliski łez, a świeże powietrze, kiedy objęliśmy prowadzenie, naprawdę zrobiło dla nas różnicę, startując tak daleko od mety. Musieliśmy zrobić coś wyjątkowego w naszej strategii, a zespół WRT jest naprawdę najlepszy w tej dziedzinie. Jestem bardzo dumny z moich kolegów z zespołu i ich pracy w tym wyścigu”.

Sklep Autohebdo

Zobacz sklep

Skomentuj ten artykuł! 0

Kontynuuj czytanie na te tematy:

Aby przeczytać także

komentarze

0 Uwagi)

Aby napisać komentarz