Gdyby na początku tego Prologu było ich dwóch, Aston Martin Walkirie szybko zostały odizolowane, a samochód nr 009 został uszkodzony po gwałtownym wypadku Marco Sørensena na zjeździe z pierwszej szykany na torze Imola. Choć Duńczyk wyszedł z wypadku bez szwanku, to samo nie można powiedzieć o lewej stronie jego samochodu, która została mocno zgnieciona. Zespół Aston Martin THOR będzie musiał skorzystać z nowego podwozia na 6-godzinny wyścig Le Mans, którego weekend rozpocznie się w piątek dwoma sesjami treningowymi.
„Zdecydowanie nie jest to idealna sytuacja, aby doszło do takiego incydentu podczas Prologu!” – zauważył Sørensen. Z drugiej strony, gdyby to musiało się stać, wolałbym, żeby stało się to podczas prologu, żebyśmy mieli czas na naprawę samochodu przed weekendem wyścigowym. To nie jest idealne, ale musimy iść naprzód. Rozgrzanie opon do odpowiedniej temperatury jest w tych samochodach niezwykle trudne, wszyscy o tym wiedzą, każdy ma to samo, ale czasami, gdy próbuje się przekroczyć granice temperatury opon, nie wychodzi to najlepiej, i tak było dzisiaj.
Duńczyk stracił panowanie nad swoim Hypercarem podczas okrążenia wyjazdowego na wyjątkowo świeżym asfalcie we wtorek. Prolog rozpoczął się na mokrym torze, a następnie kontynuował go w stopniowo wysychających, ale wciąż niezwykle trudnych warunkach. Od 2023 roku zespoły WEC Nie mają już możliwości rozgrzania opon przed ich założeniem do samochodu, a biorąc pod uwagę chłodne warunki w Imoli, nie opłaciło się to.
Dla jego kolegi z zespołu, Alexa Riberasa, fakt, że samochód nr 007 był w stanie ukończyć okrążenia pierwszego dnia sezonu, pozwolił całemu zespołowi uzyskać użyteczne dane przed rozpoczęciem drugiego roku, w którym Aston Martin nie będzie już mógł się poszczycić wymówką w postaci odkrycia.
„To nie był idealny dzień na rozpoczęcie sezonu, ale taka jest gra. Wiele się nauczyliśmy z tego, co się dzisiaj wydarzyło, a te dane pozwolą nam poprawić się w przyszłości. Ogólnie rzecz biorąc, to był dobry dzień dla zespołu; bolid #007 przejechał sporo okrążeń i zebrał ogromną ilość danych na nadchodzący weekend. Jesteśmy w dobrej pozycji i jeśli wszystko pójdzie dobrze, myślę, że będziemy walczyć”.
Marco Sørensen potwierdził stanowcze zapewnienia swojego zespołu: Aston Martin nie jest już tylko zespołem dbającym o liczbę zespołów, ale mającym realny wpływ na wyścig, jako jedyny prototyp na starcie bez układu hybrydowego. „Teraz jesteśmy tu, by walczyć w wyścigu, to jest ogromna różnica w porównaniu z zeszłym rokiem. Wiedzieliśmy dwanaście miesięcy temu, że czeka nas mnóstwo pracy. Nadal mamy pracę do wykonania, ale to zupełnie inna sytuacja. Znamy nasz samochód, harmonogram sesji, wchodzimy w ten weekend z zupełnie innym nastawieniem, jedziemy z wiarą, że możemy wygrać i właśnie to zamierzamy zrobić”.
Kontynuuj czytanie na te tematy:

Skomentuj ten artykuł! 0