W wieku 29 lat Antonio Fuoco jest dumą włoskiej części kraju, pasjonującej się sportem motorowym. Drugi w klasyfikacji generalnej WEC w 2024 roku, trzeci w tym roku za kierownicą Ferrari Włoch, którego numer 50. dzieli z Miguelem Moliną i Nicklasem Nielsenem, powrócił w tę sobotę do swojej rodzinnej Kalabrii, aby nieść znicz olimpijski.
Zwycięzca 24H Le Mans W zeszłym roku Włoch miał mniej udany sezon. Nadal jednak utrzymywał wysokie standardy, wygrywając między innymi pierwszy wyścig sezonu WEC 2025 w Katarze. Pod koniec roku Antonio Fuoco został również ogłoszony zwycięzcą klasyfikacji generalnej Pucharu Świata GT na ulicach Makau – po raz pierwszy w swojej i tak już imponującej karierze.
🏎️🔥 Antonio Fuoco zmierzy się z drużyną Flame w wyścigu 24h Catanzaro.
Zwycięzca wyścigu 24-godzinnego Le Mans w 2024 roku i niedawny mistrz GT World Cup wraca do rodzinnego miasta #Kalabria nieść płomień olimpijski wzdłuż #Catanzaro nabrzeże.#MilanoCortina2026 #SztafetaPochodni2026 # Olimpiada... pic.twitter.com/3snK4ImpAm
— Milano Cortina 2026 (@milanocortina26) December 20, 2025
CZYTAJ TAKŻE > W ZDJĘCIACH – Ferrari paraduje w Maranello, aby uczcić tytuły WEC
Fuoco, symbol sukcesu włoskiego motorsportu, został wybrany do niesienia znicza olimpijskiego w ramach przygotowań do Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026, które odbędą się w Mediolanie i Cortinie. Niósł znicz wzdłuż wybrzeża Catanzaro, a w sztafecie znicza olimpijskiego w ostatnich dniach uczestniczyły również inne znane osobistości, takie jak Robert Pirès, Vincenzo Nibali i Daniele Garozzo.
Skomentuj ten artykuł! 0