Podczas gdy jeden z nich po raz pierwszy wyjechał na tor w Barcelonie za kierownicę swojego AMR26 w ramach ostatniego dnia testów, drugi właśnie zakończył trwającą ponad pięć godzin rywalizację na drugim końcu świata. Fernando Alonso i Carlos Alcaraz, wspólne cechy nie są na pierwszy rzut oka oczywiste, poza narodowością, ale młodszy z dwóch Hiszpanów chciał wysłać starszemu przyjacielskie skinienie głową.
Alcaraz wygrał swój półfinałowy mecz pierwszego wielkoszlemowego turnieju w tym roku w piątek, 30 stycznia, minimalnie pokonując Niemca Alexandra Zvereva w pięciu setach (6:4, 7:6 (5), 6:7 (3), 6:7 (4), 7:5) po zapierającej dech w piersiach walce trwającej 5 godzin i 27 minut! Docierając do finału w Melbourne po raz pierwszy w karierze, Carlos Alcaraz został najmłodszym tenisistą w historii, który dotarł do finału wszystkich czterech turniejów wielkoszlemowych (Australian Open, French Open, Wimbledon, US Open). Czy istnieje lepszy sposób na uczczenie tego sukcesu niż oddanie hołdu jednemu z najwybitniejszych sportowców w swoim kraju: Fernando Alonso?
CZYTAJ TAKŻE > Mercedes nadal na prowadzeniu, Aston Martin w końcu na dobrej drodze: podsumowanie czwartego dnia w Barcelonie
Podczas świętowania przed publicznością Alcaraz naśladował „święto dźwigu” wykonywane przez obecnego kierowcę Aston Martin po zwycięstwie w Grand Prix Japonii w 2006 roku. Startując z piątego miejsca, Asturian Bull poprowadził idealny wyścig, zapewniając sobie 15. zwycięstwo w Formuła 1 i przejąć prowadzenie w mistrzostwach Michael SchumacherPod koniec kolejnej rundy, ostatniej w sezonie, Fernando Alonso został koronowany na mistrza świata po raz drugi z rzędu, wyprzedzając Czerwonego Barona.
Dwadzieścia lat później Carlos Alcaraz, który miał zaledwie trzy lata, gdy Alonso wygrał na torze Suzuka, puścił do rodaka oko, po czym udostępnił zdjęcie w mediach społecznościowych.
— Carlos Alcaraz (@carlosalcaraz) 30 stycznia 2026 r.
Skomentuj ten artykuł! 0