Od kilku dni Francja budzi się pod śnieżną kołdrą. To idealna okazja, by przypomnieć sobie, że niektóre marki i kierowcy już odważyli się na… Formuła 1 gdzie teoretycznie nie powinno się znajdować: na śniegu i lodzie. Przyzwyczajony do wszelkiego rodzaju operacji marketingowych, czerwony Byk dozwolony Max Verstappen wielokrotnie prowadzić samochód Formuły 1 w ekstremalnie zimnych warunkach.
Nieobcy przekraczaniu granic sportów motorowych, jego pierwsze wyzwanie miało miejsce w 2016 roku na Festiwalu Hahnenkamm w Kitzbühel w Austrii. Podczas gdy najlepsi narciarze świata przygotowywali się do zjazdu z legendarnej trasy Streif, Holender prowadził jednomiejscowy Formuła 1 na śniegu.
Później, na lodzie lotniska w Zell am See w Austrii, rozegrała się kolejna scena, gdzie Holender, w towarzystwie mistrza Europy w jeździe na lodzie Franky’ego Zorna, zasiadł za kierownicą RB8 – bolidu jednomiejscowego używanego przez Red Bulla w sezonie 2012 – wyposażonego w opony z kolcami.
« To był mój pierwszy raz na lodzie samochodem Formuły 1. Było bardzo interesująco i było dość ślisko, wyjaśnił po tym pierwszym doświadczeniu. Wszystko było bardzo zimne, łącznie z hamulcami, a samochody wyścigowe ewidentnie nie były przystosowane do jazdy po lodzie, co jeszcze bardziej utrudniało sprawę, ale mimo to zabawa była przednia. »
CZYTAJ TAKŻE > Sébastien Loeb składa gratulacje Lando Norrisowi i Maxowi Verstappenowi za sezon 2025
Alain Féguenne (🇱🇺 Luksemburg)
08 o 01:2026
Dobry stary Max… zawsze gotowy do zabawy… 👍👍👍 alainkf1@pt.lu 😎👏👏👏😉