Dwa pomniki poznają się. Po jednej stronie Doktor, Valentino Rossi, złotnik motocykla z chirurgiczną precyzją, przerobiony na cztery koła. Z drugiej strony Brickyard, legendarny tor w Indianapolis, miejsce corocznego wyścigu 500 mil, jednego z trzech wyścigów Potrójnej Korony, z Grand Prix Monako i 24 godziny Le MansRossi i Indianapolis nauczą się wzajemnie oswajać w GT, podczas gdy legendarny #46 już zapisał się na kartach historii motocykli, wygrywając Grand Prix organizowane na amerykańskim torze w 2008 roku. Tam jednak wyzwanie będzie zupełnie inne.
Valentino Rossi będzie na starcie 8-godzinnego wyścigu Indianapolis (16-18 października), finału Intercontinental GT Challenge, gdzie będzie ścigał się z Kelvinem van der Linde i Charlesem Weertsem, aktualnym mistrzemIGTCDziewięciokrotny mistrz świata będzie pod ogromną presją, gdyż będzie jechał u boku van der Lindego, lidera mistrzostw i pretendenta do tytułu, który ma na koncie 85 punktów.
Tyle że pojedynek o koronę będzie starciem między braćmi broni: Południowoafrykańczyk walczy o tytuł ze swoim kolegą z zespołu BMW, Raffaele Marciello, który w tym roku zasiądzie za kierownicą samochodu nr 777 razem z Augusto Farfusem i Al Faisalem Al Zubairem. Szwajcar ma 80 punktów i dlatego będzie musiał pokonać sąsiednią załogę w samochodzie nr 46, aby mieć nadzieję na zwycięstwo. Z drugiej strony, jego obecność w samochodzie nr 777 automatycznie wyklucza Augusto Farfusa z walki o tytuł.
Skomentuj ten artykuł! 0