Po przybyciu do Berlina tytuł Olivera Rowlanda wydawał się niemal pewny. Choć pozostaje zdecydowanym faworytem do zastąpienia Pascala Wehrleina, ten ostatni nadrobił straty w pierwszym wyścigu weekendu, kończąc na drugim miejscu. Startując z trzeciego miejsca, Rowland początkowo grał bezpiecznie, ale popełnił poważny błąd na restarcie po samochodzie bezpieczeństwa.
Utknięty w grupie Brytyjczyk próbował dogonić Stoffela Vandoorne'a, ale oba samochody wpadły w poślizg. W wyniku tego zderzenia w niedzielę zostanie ukarany cofnięciem o pięć pozycji na starcie. Poza tym błędem, który inni mogli popełnić w tych trudnych warunkach, to jego reakcja wydawała się niegodna mistrza. Rowland natychmiast obwinił debiutanta Felipe Drugovicha przez radio, mimo że nie brał on udziału w kolizji.
Wracając pamięcią do całej sytuacji, Brytyjczyk po wyścigu otwarcie przeprosił. „Próbowałem wyprzedzić marudera i źle oceniłem hamowanie”, przyznał się do mikrofonu FE. Dotknąłem Stoffela w środku narożnika, to była moja wina. Uznając, że jego jednomiejscowy Mimo że nie był konkurencyjny w deszczu, kierowca Nissana nie wydawał się zbyt optymistycznie nastawiony do swoich szans na zdobycie tytułu w Berlinie. Aby to zrobić, musi zyskać 8 punktów nad Wehrleinem, nie tracąc więcej niż 10 punktów do Taylora Barnarda i 15 do António Félixa da Costy. Zadanie wciąż jest możliwe.
CZYTAJ TAKŻE > Berlin – Wyścig 1: Evans ma pełną kontrolę, na zwycięstwo Rowlanda trzeba będzie poczekać
Skomentuj ten artykuł! 0