Ciało Jorge Martina ewidentnie nie daje mu spokoju. Poważnie kontuzjowany podczas testów przedsezonowych w zeszłym roku, Hiszpan zaliczył katastrofalny sezon, zaliczył wypadek na treningu i złamał lewą kość promieniową i łódeczkowatą. Po opuszczeniu trzech pierwszych wyścigów sezonu, wrócił w Katarze, gdzie ponownie zaliczył wypadek i został brutalnie uderzony przez Ducati (VR46) Fabio Di Giannantonio. Rezultat: odma opłucnowa, jedenaście złamanych żeber i kolejna długotrwała przerwa. Po powrocie w drugiej połowie sezonu, w Japonii doznał kolejnego urazu, tym razem łamiąc obojczyk podczas sprintu.
Mistrz świata z 2024 roku był jednak w stanie sporadycznie wracać za kierownicę swojego RS-GP podczas ostatniego GP sezonu w Walencji (wycofał się po 16 okrążeniach), zanim wziął udział w testach posezonowych. Uważano wówczas, że wyzdrowiał z kontuzji i jest gotowy rozpocząć nowy rok w lepszych warunkach, w końcu pozbywając się pecha, ale urodzony w Madrycie kierowca musiał ponownie poddać się operacji.
W programie znalazły się dwie operacje uzupełniające: jedna lewej kości łódeczkowatej, a druga prawego obojczyka, obie przeprowadzone w połowie grudnia. W rezultacie jest zmuszony wycofać się z testów w Sepang (Malezja), zaplanowanych na 3-5 lutego. Zastąpi go, podobnie jak podczas ubiegłorocznych nieobecności, Lorenzo Savadori, który również weźmie udział w testach Shakedown zaplanowanych na Sepang w dniach 29-31 stycznia.
Aprilia ma nadzieję na powrót Jorge Martína na testy w Buriram, które odbędą się 21 i 22 lutego, tydzień przed pierwszym Grand Prix sezonu w Tajlandii.
CZYTAJ TAKŻE > Marco Bezzecchi, będący pod ścisłą obserwacją, nie wywiera na sobie żadnej presji przed sezonem 2026: „Uwielbiam być w tej sytuacji”.
Skomentuj ten artykuł! 0