Czwarty w sprincie Marco Bezzecchi (Aprilia) uratował, co mógł.

Zwycięzca pierwszego Grand Prix sezonu w Tajlandii, Marco Bezzecchi, musiał zadowolić się miejscem tuż za podium w Brazylii w tę sobotę.

opublikowany 22/03/2026 à 17:00

Michaela Duforesta

  Skomentuj ten artykuł! 0

Czwarty w sprincie Marco Bezzecchi (Aprilia) uratował, co mógł.

© Michelin Motorsport

Mimo startu z pierwszego rzędu w sprincie (i ponownie w tę niedzielę w Grand Prix, o 19:00 czasu paryskiego), Marco Bezzecchi musiał uznać wyższość Ducati Fabio Di Giannantonio i Marca Márqueza, a także swojego kolegi z zespołu, Jorge Martína. Mistrz świata z 2024 roku stanął na podium, tuż przed Bezzecchim.

Po sobotnich problemach Włoch pozostał spokojny po sprincie, który nie pozwolił mu odzyskać prowadzenia w mistrzostwach świata. MotoGP : « To niezły dzień, biorąc pod uwagę, gdzie byliśmy w piątek! Nie jest tak źle, nawet jeśli liczyłem na trochę lepszy wynik w sprincie. Wiedziałem też, że moje tempo nie było wystarczająco dobre; brakowało mi trochę pewności siebie na niektórych odcinkach toru, zwłaszcza w dwóch strefach hamowania.

Kilka drobnych błędów pozwoliło Jorge'owi Martínowi na wyprzedzenie, ale kierowca z numerem 72 ma powody do zadowolenia z pierwszego wyścigu weekendu, gdyż udało mu się poprawić swoje tempo w ciągu 15 okrążeń sobotniego sprintu.

Przewodnik promocyjny F1 2026

„Zawsze byłem na granicy swoich możliwości, popełniłem dwa drobne błędy i Jorge mnie wyprzedził. Ogólnie rzecz biorąc, biorąc pod uwagę moje samopoczucie, nie było tak źle, zwłaszcza tempo pod koniec wyścigu, które też nie było złe. Poprawiłem się na ostatnich okrążeniach. To ostatecznie pozytywny wynik, a celem jest ciężka praca przed niedzielnym wyścigiem”.

CZYTAJ TAKŻE > GP Brazylii: Dlaczego na zakręcie nr 4 tak wielu zawodników ma wypadek

Skomentuj ten artykuł! 0

Kontynuuj czytanie na te tematy:

Aby przeczytać także

komentarze

0 Uwagi)

Aby napisać komentarz