Dlaczego tak nazywa się „Ściana Mistrzów” w Kanadzie?

Na torze Gilles-Villeneuve w Montrealu znajduje się miejsce, którego wszyscy kierowcy boją się na każdym okrążeniu: „Ściana Mistrzów”, przy wyjściu z ostatniego zakrętu. Mur, który swoją reputację budował latami... i wypadkami.

opublikowany 05/06/2024 à 13:45

Doriana Grangiera

1 Zobacz komentarze)

Dlaczego tak nazywa się „Ściana Mistrzów” w Kanadzie?

Sebastian Vettel jest ostatnim mistrzem świata uwięzionym pod Ścianą Mistrzów w 2011 r. © DPPI

Kiedy mówimy o Kanadzie w F1, od razu przychodzi nam na myśl tor Gilles-Villeneuve na wyspie Notre-Dame w Montrealu. A kiedy mówimy o torze Gilles-Villeneuve, na myśl przychodzi zazwyczaj jedno miejsce: Ściana Mistrzów. Z wyglądu jest to prosty betonowy mur, który w tamtym czasie był zakryty rzędem opon (co już nie ma miejsca dzisiaj), przy wyjściu z ostatniej szykany. Niemniej jednak to wyjątkowe miejsce jest groźne i budzi strach wśród wszystkich pilotów Formuła 1.

Przede wszystkim, skąd taka nazwa „Ściana Mistrzów”? Odpowiedź można znaleźć w 1999 roku, podczas ówczesnego Grand Prix Kanady. W jednym wyścigu trzech mistrzów świata zostało uwięzionych na wyjściu z szykany: Damon Hill następnie na 15. okrążeniu Michael Schumacher na 30. okrążeniu i wreszcie Jacques Villeneuve na 35. okrążeniu. Trzej mistrzowie na macie, wszyscy w tym samym miejscu i na przestrzeni około dwudziestu okrążeń: nie trzeba było wiele, aby ściana zakrętu 14 zyskała reputację.

Od tego czasu ściana ta stała się symbolicznym miejscem toru Gilles-Villeneuve. Bardzo trudna ze względu na bliskość trajektorii, bariera karze każdy błąd w ostatniej szykanie. Wysokość ironii Quebecu polega na tym, że płot tuż nad murem przez długi czas był ozdobiony napisem „Witamy w Quebecu”. Wystarczająco, aby wywołać uśmiech na twarzach fanów i być świetnym chwytem reklamowym dla lokalnej turystyki.

©DPPI

Po edycji w 1999 r. kilku kierowców pocałowało, często zbyt mocno, Ścianę Mistrzów. W 2005 roku ofiarą muru padł Brytyjczyk Jenson Button, wówczas kierowca zespołu BAR-Honda. W 2011 roku ówczesny panujący mistrz Sebastian Vettel uderzył swoim samochodem w rząd opon czerwony Byk podczas testów.

Ostatnia jak dotąd ofiara: Kevin Magnussen, uwięziony podczas II kwartału 2 r. Duńczyk dotknął bariery swoją ręką Haas i złamał prawe tylne zawieszenie, przez co wpadł w poślizg. Czy zatem w tym sezonie lista ofiar Ściany Mistrzów ponownie się powiększy?

CZYTAJ TAKŻE >  Gilles Villeneuve, człowiek z Quebecu

Doriana Grangiera

Młody dziennikarz tęskniący za sportem motorowym z przeszłości. Wychowany na wyczynach Sébastiena Loeba i Fernando Alonso.

1 Zobacz komentarze)

Kontynuuj czytanie na te tematy:

Aby przeczytać także

komentarze

*Przestrzeń zarezerwowana dla zalogowanych użytkowników. Proszę vous connecter aby móc odpowiedzieć lub opublikować komentarz!

1 Uwagi)

Yves-Henri RANDIER

05 o 06:2024

Witamy w Quebecu, krainie obdarzonej dużą dawką humoru!!

1

Aby napisać komentarz